środa, 6 listopada 2013

Olej kokosowy


     Jeżeli jeszcze nie kupiliście oleju kokosowego, szybko naprawcie to niedopatrzenie i udajcie się po nieg0 do sklepu! Zawojował on w mojej kuchni i łazience ;) . Dlaczego? To niezwykle cenny element diety oraz codziennej pielęgnacji ciała. Ma - jak na tłuszcz - niezwykłą właściwość. Jego spożywanie pomaga stracić na wadze. Nie odkłada się on w naszym ciele w postaci tkanki tłuszczowej i cholesterolu, ale jest ogromną dawką energii dla organizmu. Ma on ponadto znacznie mniej kalorii niż inne oleje. To produkt idealny dla osób, które próbują schudnąć i dbają o swoją sylwetkę.
     Olejem tym zajęli się już oczywiście naukowcy (na pewno amerykańscy! ;p ), którzy potwierdzają, że jest on źródłem średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych (MCT). Są one zupełnie inaczej wchłaniane przez nasz organizm, niż te długołańcuchowe, które pospolicie występują w żywności. Tłuszcze MTC posiadają również właściwości termogenne, dzięki czemu zwiększają wydatkowanie energii oraz działają ochronnie wobec tkanki mięśniowej w przypadku deficytu energetycznego. Dzięki temu wspomaga on regenerację, nie obciąża naszego układu pokarmowego i stanowi szybkie źródło energii, co może być genialne wykorzystane przed wysiłkiem fizycznym. Tłuszcz pochodzący z kokosa jest znakomitym naturalnym środkiem energetyzującym, który z powodzeniem może zastąpić sztuczne suplementy. Po jego spożyciu nie będziemy odczuwali ochoty na słodkie przekąski.
     Olej kokosowy przyczynia się do redukcji nadwagi, która jest powodowana złą przemianą materii. Przyspiesza on bowiem metabolizm i przywraca jego prawidłowy przebieg. Pomaga on w utrzymaniu szczupłej sylwetki także ze względu na to, iż przyspiesza usuwanie tłuszczów już zmagazynowanych w organizmie w postaci tkanki tłuszczowej.  
     Przede wszystkim olej kokosowy znakomicie nadaje się do smażenia! Zawiera on jedynie śladowe ilości kwasów wielonienasyconych (są one szczególnie wrażliwe na działanie wysokiej temperatury - podczas podgrzewania powstają niekorzystne dla nas związki), przez co świetnie nadaje się nawet do długotrwałego smażenia. Co ważne, nie zmienia przy tym istotnie smaku jedzenia. Jest także lżej strawny niż powszechnie używane tłuszcze do smażenia. Kilka dni temu robiłam na tym oleju naleśniki i muszę przyznać, że smakowały wyśmienicie! Powiem więcej. Jest to olej na tyle uniwersalny, że można go stosować zamiast margaryny czy masła.
     Olej kokosowy zawiera w sobie kwas laurynowy i kaprynowy, które mają właściwości antybakteryjne, antywirusowe i przeciwpierwotniakowe. Z ich pomocą możemy skuteczniej zwalczać bakterie, które wywołują zatrucia pokarmowe lub opryszczkę. W niektórych źródłach można znaleźć informację, że olej ten posiada właściwości zwalczające infekcje bakteryjne, wirusowe i grzybicze.
     Dzięki swoim właściwościom olej kokosowy wpływa także na obniżenie ryzyka cukrzycy (typu II) i chorób serca. Pomaga poprawić również tzw. profil lipidowy (grupa oznaczeń zlecanych w celu oceny ryzyka wystąpienia choroby wieńcowej). Olej ten ułatwia przyswajanie wapnia i magnezu, czyli dwóch ogromnie ważnych minerałów w walce z osteoporozą. Wspiera on tym samym układ kostny i pomaga przy syndromie chronicznego zmęczenia. 
     A dlaczego wspomniałam o tym, że olej kokosowy zrobił rewolucję w mojej łazience? Już wyjaśniam :) . Zawiera on naturalne antyoksydanty. Są to związki, które zwalczają wolne rodniki oraz spowalniają proces starzenia się skóry, ujędrniając ją i uelastyczniając. Posiada on doskonałe właściwości nawilżające. Olej kokosowy może być stosowany na skórę całego ciała, a nawet jako maseczka na twarz czy serum do włosów! Końcówki moich włosów już od dawna pięknie mi się odwdzięczają za wklepywanie w nich tego oleju ;) ! A to nie koniec... Wspomaga on gojenie ran, hamuje pojawianie się plam skórnych, działa łagodząco na choroby skórne, opóźnia pojawianie się zmarszczek. Czy mam wymieniać dalej?


 pictures source: weheartit.com

1 komentarz:

  1. Kiedyś kupiłam, ale tak mi zasmakował, że wyjadałam go łyżeczką z opakowania i się pochorowałam :D. Wolę unikać, bo gdy kupię - znowu zjem.

    OdpowiedzUsuń