wtorek, 29 października 2013

Czym zastąpić chleb?

     W ostatnim czasie bardzo dużo słyszy się o tym, że chleb - a w zasadzie pszenica, z którego go pieczemy - nie jest najlepsza dla naszego zdrowia. Wspomina się, że może ona powodować przybieranie kilogramów, szczególnie w dolnej okolicy brzucha. Większość tez związanych z tym nie jest tak naprawdę poparta poważnymi badaniami, które jednoznacznie potwierdziłyby, że powinno się ograniczyć pszenicę w naszej codziennej diecie. Jednak wychodząc z założenia, że w każdej plotce kryje się ziarenko prawdy, zaczęłam się zastanawiać, czy w takim razie można by zastąpić chleb. Nie będę wspominać o zastąpieniu zwykłego pszennego chleba tym ciemnym - razowym, orkiszowym, z ziarnami czy typu graham, bo to chyba "oczywista oczywistość". Muszę przyznać, że już wcześniej spotkałam się z dietami, w których zupełnie eliminowało się pieczywo. Postanowiłam więc nieco zgłębić ten temat. Na razie nie chciałabym się tutaj rozwodzić, czy faktycznie pszenica nam nie służy. Dopóki nie znajdę porządnego i zaufanego źródła takiej informacji, chcę się skupić po prostu na tym, czym można pieczywo zastąpić. A jeżeli znajdę naprawdę fajne odpowiedniki, może spróbuję być przez kilka dni na takiej "bez-chlebowej" diecie? Oczywiście nie zamierzam zupełnie zrezygnować z normalnego pieczywa. Wszystkie zamienniki, które podaję poniżej są dla mnie jedynie swojego rodzaju urozmaiceniem codziennego jadłospisu.

     A może pieczywo chrupkie?
Najlepiej wybrać oczywiście to pełnoziarniste. Wiem jednak, że takie chlebki mogą dla wielu stanowić jedynie przekąskę, a nie konkretny posiłek. Na to też jest jednak rada! Po prostu "obładuj" takie pieczywo dobrociami w postaci warzyw, twarożku czy nawet owoców. Będzie nie tylko smaczny, ale także dostarczy wiele cennych składników odżywczych. Wydaje mi się, że to naprawdę fajne rozwiązanie. Należy jednak pamiętać, że takie pieczywo również ma kalorie. Jedna kromka to ok. 30 kcal, nie można więc bezkarnie go podjadać. Kolejną zaletą chrupkich chlebków jest to, że w ich składzie pojawia się błonnik (polecam dokładnie badać składy na opakowaniach). Jedna kromka zawiera średnio ok. 2g tego składnika. Ponadto, większość takiego pieczywa nie zawiera konserwantów (znów - skład, skład, skład!). Jest to także dobra alternatywa dla osób cierpiących na nadciśnienie. Chrupkie chlebki zwierają mniej sodu, a więcej potasu. Zmniejszając ilość soli w diecie chronimy nasze serce.

      A może wafle ryżowe?
Mimo, że większa część z nich produkowana jest z brązowego ryżu ich wartość odżywcza niestety nie jest zbyt duża. Nie powinny one stanowić głównego posiłku w naszym menu i nie mogą zastąpić pieczywa pełnoziarnistego. Są one co prawda lekkie i niskokaloryczne - co z pewnością przyciąga osoby odchudzające się, zawierają w sobie węglowodany proste. W codziennej diecie powinniśmy je ograniczać. Wafle ryżowe mają jednak swoje korzyści. Z powodzeniem można je traktować jako posiłek po treningu. Nie dodaje się do nich cukru, soli czy innych sztucznych przypraw i dodatków. Mimo tego, że sa to produkty przetworzone, nie zawierają zbędnych ulepszaczy. Według mnie to naprawdę dobra alternatywa dla niezdrowych przekąsek i podjadanych słodyczy czy czipsów. Pamiętajmy też, że można - a wręcz trzeba - jeść je w towarzystwie zdrowych dodatków. Ja osobiście bardzo lubię smarować takie wafle miodem i posypać cynamonem. Albo jeść je z białym twarożkiem i siemieniem lnianym. Wafle ryżowe mogą fajnie urozmaicić naszą dietę, ale - powtórzę jeszcze raz - nie mogą być traktowane jako nasz podstawowy posiłek.


pictures source: weheartit.com

4 komentarze:

  1. Takie pyszności, że aż zgłodniałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie przestawiam się na chrupkie pieczywo. Trochę ciężko po tylu latach jedzenia białego pieczywa ale mam nadzieję, że się uda. Tym bardziej że z twarogiem, ogórkiem, papryką jest nawet dobre:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Od samego patrzenia można się pokusić na zamianę jedzenia z pieczywa na takie pyszności. Sama o tym myślę, więc patrząc po zdjęciach skorzystam z propozycji. :)

    OdpowiedzUsuń