wtorek, 29 października 2013

Czym zastąpić chleb?

     W ostatnim czasie bardzo dużo słyszy się o tym, że chleb - a w zasadzie pszenica, z którego go pieczemy - nie jest najlepsza dla naszego zdrowia. Wspomina się, że może ona powodować przybieranie kilogramów, szczególnie w dolnej okolicy brzucha. Większość tez związanych z tym nie jest tak naprawdę poparta poważnymi badaniami, które jednoznacznie potwierdziłyby, że powinno się ograniczyć pszenicę w naszej codziennej diecie. Jednak wychodząc z założenia, że w każdej plotce kryje się ziarenko prawdy, zaczęłam się zastanawiać, czy w takim razie można by zastąpić chleb. Nie będę wspominać o zastąpieniu zwykłego pszennego chleba tym ciemnym - razowym, orkiszowym, z ziarnami czy typu graham, bo to chyba "oczywista oczywistość". Muszę przyznać, że już wcześniej spotkałam się z dietami, w których zupełnie eliminowało się pieczywo. Postanowiłam więc nieco zgłębić ten temat. Na razie nie chciałabym się tutaj rozwodzić, czy faktycznie pszenica nam nie służy. Dopóki nie znajdę porządnego i zaufanego źródła takiej informacji, chcę się skupić po prostu na tym, czym można pieczywo zastąpić. A jeżeli znajdę naprawdę fajne odpowiedniki, może spróbuję być przez kilka dni na takiej "bez-chlebowej" diecie? Oczywiście nie zamierzam zupełnie zrezygnować z normalnego pieczywa. Wszystkie zamienniki, które podaję poniżej są dla mnie jedynie swojego rodzaju urozmaiceniem codziennego jadłospisu.

     A może pieczywo chrupkie?
Najlepiej wybrać oczywiście to pełnoziarniste. Wiem jednak, że takie chlebki mogą dla wielu stanowić jedynie przekąskę, a nie konkretny posiłek. Na to też jest jednak rada! Po prostu "obładuj" takie pieczywo dobrociami w postaci warzyw, twarożku czy nawet owoców. Będzie nie tylko smaczny, ale także dostarczy wiele cennych składników odżywczych. Wydaje mi się, że to naprawdę fajne rozwiązanie. Należy jednak pamiętać, że takie pieczywo również ma kalorie. Jedna kromka to ok. 30 kcal, nie można więc bezkarnie go podjadać. Kolejną zaletą chrupkich chlebków jest to, że w ich składzie pojawia się błonnik (polecam dokładnie badać składy na opakowaniach). Jedna kromka zawiera średnio ok. 2g tego składnika. Ponadto, większość takiego pieczywa nie zawiera konserwantów (znów - skład, skład, skład!). Jest to także dobra alternatywa dla osób cierpiących na nadciśnienie. Chrupkie chlebki zwierają mniej sodu, a więcej potasu. Zmniejszając ilość soli w diecie chronimy nasze serce.

      A może wafle ryżowe?
Mimo, że większa część z nich produkowana jest z brązowego ryżu ich wartość odżywcza niestety nie jest zbyt duża. Nie powinny one stanowić głównego posiłku w naszym menu i nie mogą zastąpić pieczywa pełnoziarnistego. Są one co prawda lekkie i niskokaloryczne - co z pewnością przyciąga osoby odchudzające się, zawierają w sobie węglowodany proste. W codziennej diecie powinniśmy je ograniczać. Wafle ryżowe mają jednak swoje korzyści. Z powodzeniem można je traktować jako posiłek po treningu. Nie dodaje się do nich cukru, soli czy innych sztucznych przypraw i dodatków. Mimo tego, że sa to produkty przetworzone, nie zawierają zbędnych ulepszaczy. Według mnie to naprawdę dobra alternatywa dla niezdrowych przekąsek i podjadanych słodyczy czy czipsów. Pamiętajmy też, że można - a wręcz trzeba - jeść je w towarzystwie zdrowych dodatków. Ja osobiście bardzo lubię smarować takie wafle miodem i posypać cynamonem. Albo jeść je z białym twarożkiem i siemieniem lnianym. Wafle ryżowe mogą fajnie urozmaicić naszą dietę, ale - powtórzę jeszcze raz - nie mogą być traktowane jako nasz podstawowy posiłek.


pictures source: weheartit.com

wtorek, 22 października 2013

Poranna woda z cytryną

     Od dłuższego już czasu w moim porannym rytuale pojawiła się czynność, która z czasem staje się wręcz odruchem bezwarunkowym (Pani od przyrody z podstawówki byłaby ze mnie dumna, bo nadal pamiętam tę lekcję o psie Pawłowa ;D ). Około 20 minut przed zjedzeniem śniadania sięgam po szklankę ciepłej wody z cytryną - czasem dodaję również miód. Dlaczego? Powody są dwa. Po pierwsze - taki sam zwyczaj ma Miranda Kerr (chyba tryliard razy wspominałam już o mojej miłości do niej!). Po drugie - w moim przypadku to naprawdę się sprawdza! Odkąd piję tę miksturę czuję faktyczną różnicę w moim samopoczuciu. Mam wrażenie, że po takim rozpoczęciu dnia mój organizm szybciej rozbudza się i lepiej trawi. Po prostu stawia mnie na nogi. To poranna dawka mikroelementów, które mają niewiele kalorii, a doskonale podkręcają metabolizm.
     Cytryna jest bogatym źródłem witaminy C, polifenoli, kwasów owocowych i potasu. Dzięki nim jest ona naturalnym środkiem antyseptycznym i bakteriobójczym. Wzmacnia ona także ściany naczyń krwionośnych. Owoc ten zawiera także pektynę - błonnik, który korzystnie wpływa na utrzymanie uczucia sytości (pektyna "wiąże" wodę, tworząc coś w rodzaju żelu). Na skutek tego, w ciągu dnia będziemy rozsądniej wybierać to, co zjemy.
     Cytryna jest produktem zasadotwórczym, a tym samym jest pomocna w zachowaniu równowagi kwasowo-zasadowej organizmu. Niestety, w naszej codziennej diecie przeważają produkty kwasotwórcze - białka zwierzęce, zboża, tłuszcz czy cukier, których zbytnie nagromadzenie może doprowadzić do uczucia zmęczenia i apatii, braku energii, bólów głowy (objawy kwasicy). Co ważne, utrzymanie równowagi kwasowo-zasadowej pomaga w zachowaniu szczupłej sylwetki! 
     Dobrocie zawarte w cytrynie wspomagają trawienie. Pobudzają one wątrobę do zwiększenia produkcji kwasów niezbędnych do trawienia. Szklanka wody z cytryną wypita na czczo wspomaga prace przewodu pokarmowego i pozwala doskonale oczyścić organizm z wszelkich toksyn. Przyspiesza ona pozbycie się z jelit resztek pokarmów z poprzedniego dnia. Taki napój działa również moczopędnie (chyba nie muszę w tym miejscu dodawać, że to także jest przydatne w detoksykacji naszego ciała?). Dla mnie osobiście kolejnym plusem jest fakt, iż cytryna - a w zasadzie witaminy w niej zawarte - oczyszcza skórę i walczy z jej problemami, poprawia kondycję cery, rozjaśnia ją (witamina C) oraz pomagają redukować zmarszczki. Ponadto, dzięki witaminie C zawartej w cytrynie wzmacnia się nasz system odpornościowy. Potas z cytryny stymuluje mózg do wzmożonej pracy w ciągu dnia i pobudza system nerwowy. Kontroluje on także ciśnienie (zmniejsza ciśnienie krwi). To wszystko wpływa na nasze ciało niezwykle relaksująco i rozluźniająco.
Czego chcieć więcej? Szklanka ciepłej wody z cytryną orzeźwi i pobudzi, a witamina C poprawi samopoczucie. Do dna! ;DD 

 
 
 weheartit.com

piątek, 18 października 2013

Fundamentalne reguły diety

     Niedawno zastanawiałam się nad tym, czy istnieje pewien zestaw podstawowych reguł, którymi należy kierować się podczas odchudzania lub po prostu przy przejściu z naszą codzienną dietą na "zdrową stronę mocy". Odpowiedź jest oczywista - TAK! Jest kilka zasad, które są absolutną podstawą, jeżeli chodzi o odpowiednie odżywianie się. Wprowadzając je do swojego życia, łatwiej będzie nam walczyć z niechcianymi kilogramami. Będziemy mieli więcej energii, poczujemy się lekko i wprawimy się w dobry nastrój (a to najważniejsze!). Nie wiem, jak Wam, ale mnie sprawia przyjemność już sam fakt, że dbam o swoje ciało i wspomagam organizm w utrzymywaniu zdrowej kondycji. Staram się więc z stosować do tych reguł nie tylko dlatego, że dzięki nim będę mogła spalić więcej kalorii czy szybciej schudnąć, ale przede wszystkim dla samej satysfakcji z tego, że ZDROWO JEM. To naprawdę daje frajdę ;D !

Błonnik wydłuża uczucie sytości
Bardzo popularnym - i jednocześnie błędnym - myśleniem o węglowodanach jest to, że wszystkie z nich odpowiadają za nadprogramowe kilogramy. Prawda jednak jest taka, że te z nich, które pochodzą z pełnych, nieoczyszczonych ziaren (kasz, mąk razowych, płatków) są wręcz wskazane przy stosowaniu odchudzającej diety. Dlaczego? Takie węglowodany zawierają duże ilości cennych składników - cynku, magnezu, potasu, witamin z grupy B i przede wszystkim bezcennego i wspaniałego błonnika!
Błonnik jest po prostu niezastąpiony, jeżeli myśli się o zrzuceniu zbędnych kilogramów. Spowalnia on trawienie węglowodanów (ogranicza produkcję insuliny), co skutkuje tym, że po posiłku dłużej czujemy się najedzeni i rzadziej sięgamy po nadprogramowe przekąski. Po prostu mniej podjadamy ;) . Błonnik możemy także znaleźć w owocach i warzywach - w tym przypadku spowolni on wchłanianie fruktozy.

Dużo (zimnych) napojów
Spożywanie odpowiedniej ilości napojów jest ogromnie ważne, kiedy mówimy o zdrowym odżywianiu. Picie pomaga utrzymać wysoki poziom przemiany materii, a tym samym przyspiesza oczyszczanie organizmu z wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń i toksyn. Powinno się spożywać ok 1,5-2l (niektórzy dietetycy i lekarze zalecają nawet 3l) dziennie. Najlepiej byłoby sięgać po czystą wodę, ale z powodzeniem można ją także zastąpić herbatą (ja preferuję zieloną ;D ) czy ziołowym naparem. 

Białko wyszczupla
Białko jest dla organizmu niezbędne. Jest ono przede wszystkim budulcem naszych mięśni. A to właśnie one są odpowiedzialne za spalanie kalorii i tkanki tłuszczowej. Od ich wielkości i masy zależy także to, jak szybko będziemy zrzucać kilogramy podczas odchudzania. Niestety, wiele diet niskokalorycznych może skutkować ubytkiem mięśni, co spowolni automatycznie procesy spalania. Da się jednak uniknąć tego procesu. Najlepszym wyjściem jest połączenie ćwiczeń siłowych ze spożywaniem odpowiedniej ilości białka. Każdy z nas, w zależności od wzrostu i wagi, potrzebuje innej dawki tego składnika. Przyjmuje się, że aby utrzymać mięśnie i zapewnić ich prawidłową regenerację, należy jeść ok. 1g białka na każdy kilogram prawidłowej masy ciała. Produkty białkowe mają także wiele innych zalet, które z pewnością wspomogą Cię w procesie odchudzania. Ograniczają one produkcję insuliny i zwiększają uczucie sytości.
Moi faworyci, jeżeli chodzi o zawartość białka, to chudy nabiał, jaja, mięso i ryby. 


Dobry tłuszcz wspomaga proces chudnięcia
Jak wiadomo, tłuszcz jest ponad dwa razy bardziej kaloryczny od białka czy węglowodanów. Nie należy jednak zupełnie wykreślać go z listy spożywanych produktów. Trzeba po prostu jeść go z umiarem i sięgać po takie produkty, które zawierają te zdrowsze tłuszcze. Chodzi tutaj o nienasycone kwasy tłuszczowe, które możemy znaleźć głównie w oliwie extra vergine tłoczonej na zimno, orzechach i tłustych rybach (łosoś, tuńczyk - uwielbiam!!!). Jak możemy się także domyślić, należy więc ograniczyć kwasy tłuszczowe nasycone i tzw. trans. Te z kolei spotkamy w margarynie, maśle, nabiale, tłustym mięsie i żywności przetworzonej (słodkie i słone przekąski).   

Cukier zmniejsza spalanie tłuszczu
Największą wadą cukrów (dodawanej do żywności sacharozy, fruktozy lub glukozy) jest silne nasilenie produkcji insuliny, która umożliwia gwałtowne wykorzystanie glukozy w komórkach naszego organizmu. Glukoza jest końcowym produktem trawienia wszelkiego rodzaju cukrów i węglowodanów. Jest ona głównym źródłem energii dla komórek, które spalają tłuszcz dopiero w drugiej kolejności. To właśnie przyczyna tego, że po spożyci cukru organizm bardzo szybko wykorzystuje uzyskaną dzięki niemu glukozę, a wszystkie niezużyte i krążące w krwiobiegu kwasy tłuszczowe (mogą pochodzić z jedzenia lub procesu spalania tkanki tłuszczowej) trafiają prosto w okolice brzucha i powodują powiększanie się znienawidzonej przez nas oponki. A apetyt? Zamiast być zaspokojonym, rośni! Dlatego właśnie należy uważać na produkty zawierające cukier, które bardzo łatwo mogą zniwelować efektu naszych ciężkich treningów i stosowania diety o ograniczonej ilości kalorii. Najlepszym rozwiązaniem - tak jak w przypadku produktów z białej mąki - jest po prostu rezygnacja z tego typu jedzenia. Albo przynajmniej porządne ich ograniczenie ;) !

środa, 16 października 2013

Ćwiczenia "mimochodem"



PO PRZEBUDZENIU:
Każdy dzień zaczynaj od krótkiego "obudzenia" organizmu. Kilka ćwiczeń rozciągających i pobudzających mięśnie do pracy pozwoli Ci w ciągu dnia spalić więcej kalorii, ponieważ Twój metabolizm zacznie pracować wcześniej i szybciej. Proponuję przykładowo zestaw poniższych trzech ćwiczeń (zajmie Ci to dosłownie 5 minut!).
Na początku, leżąc jeszcze na plecach w łóżku, nogi zegnij w kolanach, a stopy oprzyj na materacu. Skrzyżuj ręce na klatce piersiowej. Pozostając w takiej pozycji, unieś cały tułów. Spróbuj przyciągnąć go jak najbliżej kolan. Powtórz to ćwiczenie 5-10 razy (w zależności od Twojej sprawności fizycznej i zaawansowaniu w ćwiczeniach - albo po prostu od humoru ;) ). Dzięki temu ujędrnisz i wzmocnisz mięśnie brzucha. Jeśli będziesz to robić systematycznie, efekty w postaci płaskiego brzucha zobaczysz znacznie szybciej. 
Obróć się, kładąc się na brzuchu. Ręce zegnij w łokciach, a dłonie przyłóż do głowy na wysokości uszu. Podnieś tułów. Spróbuj odchylić się jak najbardziej do tyłu. I znów - powtórz to ćwiczenie 5-10 razy. Tym razem będziesz wzmacniać mięśnie grzbietu i międzyżebrowe. Dodatkowo ujędrnisz pośladki i biust, co automatycznie pozwoli wysmuklić sylwetkę. 
Ostatnie ćwiczenie. Wstań z łóżka i spróbuj (wiem po sobie, że to może być trudne ;) - żeby zaraz po przebudzeniu takie rzeczy?) wykonać na podłodze jedną pompkę. Jeśli nigdy tego nie robiłaś (witaj w klubie!) może to być dla Ciebie dość trudne, jednak naprawdę warto spróbować. Podejmij wyzwanie, a po tygodniu systematycznego "pompowania" będziesz w stanie zrobić 2, 3, 4, 5... pompek. To bardzo uniwersalne ćwiczenie. Poprawia napięcie mięśni i ścięgien całego ciała. 

W DRODZE... do szkoły / na uczelnię / do pracy
lub
W DRODZE do domu:
Kto powiedział, że czas, w którym pokonujemy drogę do pracy czy szkoły musi być czasem straconym? Podczas takiego spaceru możesz wykonać kilka niezwykle prostych ćwiczeń, które pozwolą poprawić krążenie krwi, zwiększyć pojemność płuc u wzmocnić mięśnie nóg. Odcinek, który zwykle pokonujesz pieszo już nigdy nie będzie taki sam ;) ! Wykonaj 20 dłużysz i szybszych kroków. Potem zwolnij, idąc w zwykłym tempie. Postaraj się powoli wciągać nosem duże porcje powietrza i wydychać je ustami. Takie ćwiczenie oddechowe powtórz pięć razy. A zamiast zjeżdżać/wjeżdżać windą - idź schodami. Jeżeli masz do pokonania dużą wysokość, na początku pokonuj pieszo jedynie jedno piętro. Z czasem zwiększaj ich ilość. Możesz też spróbować stawiać nogę co drugi stopień - to jeszcze bardziej rozbudzi Twoje mięśnie. Poprawisz tym samym wygląd ud i pomożesz im w walce z cellulitem.

W szkole / na uczelni / w pracy:
Nie wiem, jak Wy, ale ja już po półtorej godziny siedzenia w jednej pozycji podczas wykładów dostaję bólu pleców, cierpną mi nogi - po prostu czuję się jeszcze bardziej zmęczona niż po długim spacerze. Jeżeli macie tak samo, może warto dwa, trzy razy w ciągu dnia zafundować sobie krótką, dosłownie trzyminutową przerwę, podczas której zafunduje się organizmowi trochę ruchu. 
Siedząc na krześle, wyprostuj nogi w kolanach i wyciągnij je przed siebie. Pochyl się i spróbuj dotknąć stopy dłońmi. Pozostań w tej pozycji przez 2-3 sekundy. Dzięki temu ćwiczeniu rozciągniesz przykurczone mięśnie grzbietu i nóg oraz dotlenisz mózg (który z pewnością podziękuje Ci za to podczas kolejnego wykładu ;) ).
Możesz wykonać także inne ćwiczenie, które pozwoli Ci wzmocnić mięśnie międzyżebrowe i - a może przede wszystkim ;) - ujędrnić biust. A może potrzebujesz po prostu odprężenia? Usiądź prosto na krześle i ściągnij łopatki. Ręce złóż na wysokości klatki piersiowej. Będąc w tej pozycji, przez kilka sekund naciskaj mocno dłońmi na siebie. Wykonaj to przynajmniej 5 razy.
Podczas takiej przerw możesz także pobudzić układ krążenia i poprawić napięcie mięśni łydek i karku. To zdecydowanie moje ulubione ćwiczenie z dzisiejszego zestawu! Wstań z krzesła, ręce luźno spuść w dół. Przynajmniej 10 razy wykonaj wspięcie na palcach, podnosząc jednocześnie ręce na wysokość barków. Na zakończenie zrób 3 przysiady. Od razu poczujesz, jak krew zaczyna szybciej krążyć!

PRZED PÓJŚCIEM SPAĆ:
Dzięki kilku ćwiczeniom, które możesz wykonać zaraz przed położeniem się do łóżka, doskonale rozciągniesz zmęczony po całym dniu kręgosłup i sprawisz, że Twój metabolizm pozwoli Ci na spalenie większej ilości kalorii podczas snu. 
Jeżeli pozwolą Ci na to możliwości mieszkaniowe, zainstaluj drążek w futrynie drzwi. Możesz na nim zawisnąć i wisieć tak długo, jak utrzymają Cię ręce. Potem łagodnie stań na ziemi (nie zeskakuj!). Oczywiście nie każdy może sobie na coś takiego pozwolić, dlatego proponuje po prostu powtórzyć w łóżku ćwiczenia, które robiłaś rano po przebudzeniu.


pictures source: weheartit.com

środa, 9 października 2013

Polska edycja Women's Health - recenzja

     Nie mam bladego pojęcia jak to się stało, ale pierwszy numer polskiej edycji Women's Health zupełnie mnie ominął. Spotkałam się dopiero z drugim numerem tego pisma. Oczywiście szybko naprawiłam swój błąd i gazeta trafiła w moje ręce. Nie miałam co do niej żadnych oczekiwań, chciałam po prostu zobaczyć "co w trawie piszczy". I okazało się, że "piszczy" całkiem dużo i sensownie! Biorąc po uwagę to, że na rynku znajduje się wiele tego typu czasopism, Women's Health naprawdę - oczywiście moim bardzo subiektywnym zdaniem - zajmuje wysokie miejsce w rankingu. Jest co poczytać, jest czym się zainspirować. Trochę dla ciała, trochę dla duszy. Przeczytawszy gazetę od deski do deski postanowiłam podzielić się z Wami moimi ulubieńcami z numeru drugiego i tym samym zachęcić Was, o ile jeszcze tego nie zrobiliście (a podejrzewam, że byłam jedną z ostatnich osób, które zorientowały się, że to czasopismo w ogóle istnieje ;p ), do zakupu WH - jestem pewna, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie.
     Artykułem, który jako pierwszy przykuł moją uwagę był "Bye, bye jo-jo".
 
Interesujące, jak mało wiemy o odchudzaniu! Popełniamy wiele błędów, myśląc, że tak naprawdę wszystko robimy dobrze. I mimo ogromnych starań nie przybliżamy się do naszego celu ani na krok. Nie tylko ćwiczenia i zdrowa dieta wpływa na kondycję naszego ciała. Dochodzi do tego jeszcze wiele różnych części składowych - stres, sen, hormony, metabolizm - które także, a niejednokrotnie nawet bardziej wpływają na nasze ciało. Należy patrzeć na nasz organizm "globalnie", nie skupiać się jedynie na diecie czy tylko i wyłącznie na treningach. Artykuł naprawdę wart przeczytania i przeanalizowania. 
     Kolejnym ciekawym tekstem jest "Detoks 24/24h".



Czy wiedzieliście, że nie powinno się łączyć ze sobą świeżego ogórka i pomidora? Albo, że połączenie winogrona i jabłka wpływa na lepsze krążenie krwi? Ja nie! I ze zdziwieniem czytałam dalsze tego typu nowinki. Artykuł ten jest naprawdę świetnie skonstruowany - nie tylko możemy dowiedzieć się wielu przydatnych żywieniowych informacji, ale dodatkowo autorzy WH podają nam 3 zdrowe przepisy (śniadanie, obiad, kolacja), które wyglądają niesamowicie smacznie! Już planuję, kiedy przyrządzę dzikiego łososia w azjatyckim stylu! ;)
     Ogromnie ucieszyłam się, kiedy zobaczyłam kolejny artykuł - "The best of w Twoim koszyku".

Po prostu uwielbiam takie zestawienia! WH podaje nam tu prawie 100 artykułów spożywczych, a każdy z nich kryje sobie mnóstwo zdrowia i dobrego wpływu na nasz organizm. Lubię odkrywać nowe smaki, a jeżeli w dodatku są one pożywne i pozytywnie działają na moje ciało - jeszcze lepiej! Już zaplanowałam kolejne spożywce zakupy ;) . Koniecznie muszę zaopatrzyć się w chleb pumpernikiel (zdrowe węglowodany), soję (białko), awokado (dobre tłuszcze) i pestki dyni (żelazo).
     No i ostatni z moich ulubieńców - "Zupełnie nie łaciate".
Już od dawna zgłębiałam wiedzę na temat mleka, które nie pochodzi od krowy i dzięki temu tekstowi zmotywowałam się w końcu do jego kupna. Wybrałam kokosowe (oczywiście! Moja miłość do kokosu nie zna granic ;DD ) i owsiane. Jeżeli ktoś z Was też przymierzał się do spróbowania takiego mleka, ale nie wiedział, w jaki sposób miałby go przyrządzić - z czystym sumieniem polecam ten artykuł. Jest w nim wiele niezwykle przydatnych informacji: co zawiera w sobie takie mleko (i jak się ma taki skład w stosunku do krowiego mleka), jaki ma smak oraz do czego jest najlepsze. 
     A teraz nie pozostało Wam nic innego, jak szybko pobiec po drugi numer polskiego Women's Health i samemu się przekonać, że warto poświęcić mu choć chwilę uwagi. A ja zaczynam czytać kolejny artykuł - "Dogoń swój cel".

     Pozdrawiam ciepło i życzę spokojnej środy! :)    

środa, 2 października 2013

Sekrety codziennej diety modelek


     Chyba wszyscy już słyszeli o tym, jak to modelki "zajadają się" nasączonymi czymś wacikami. O jadłospisie modelek krąży jeszcze wiele tego typu legend. I pewnie w wielu z nich jest ziarno (albo i trochę więcej ;) ) prawdy, jednak w jeszcze większej ilości przypadków takie plotki nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. W tym miejscu aż prosi się, żebym powołała się na moją ulubienicę - Mirandę Kerr, która jest idealnym przykładem zdrowego i rozsądnego dbania o swoje ciało. Dlatego zacznę więc od niej (nie mogłabym uczynić inaczej!). 

     Miranda Kerr lubi się zdrowo odżywiać i żyć aktywnie (jako nastolatka uprawiała gimnastykę, a od lat ćwiczy jogę). Je tylko organiczną żywność i pije duże ilości wody mineralnej. Jej dieta opiera się na zasadzie 80/20. 80% dziennego jadłospisu powinny stanowić zdrowe posiłki, natomiast pozostałe 20% może być nieco bardziej kaloryczne. Dzięki takiemu sposobowi odżywiania Miranda nie musi odbierać sobie przyjemności z jedzenia. Ponadto, modelka zaczyna dzień od koktajlu ze świeżo wyciśniętych warzyw i owoców (przepis na jej hitowy koktajl znajdziecie tutaj -> Smoothie Mirandy Kerr), a następnie sięga po organiczne jajka lub owsiankę. Uważa, że śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia i trzeba przykładać do niego wielką wagę. Miranda już od dawna zachęca do regularnego spożywania małych porcji jedzenia, dzięki czemu metabolizm utrzymuje odpowiedni poziom.  
  
     Anja Rubik jest prawdziwą szczęściarą - idealną figurę zawdzięcza genom i szybkiemu metabolizmowi. Jej dietę można by po prostu określić "wszystko w umiarze". Modelka uważa, że wszystko - jednak w odpowiednich ilościach - jest dla ludzi. Nawet słodycze ;) ! Anja przyznała ostatnio, że przeszła na wegetarianizm i zupełnie odstawiła mięso. W jej jadłospisie znajdują się potrawy na bazie warzyw i owoców. Na stałe w jej diecie zagościła soczewica, komosa ryżowa i humus (przygotowywany własnoręcznie). 

      Zuzanna Bijoch nie trzyma się żadnej surowej diety. Powód jest prosty - kiedy jest głodna, nie ma sił na pracę. Modelka stara się jednak odżywiać zdrowo i przede wszystkim racjonalnie, nie omija żadnego posiłku. W jej sposobie odżywiania ważna jest samodyscyplina - dobrze wie, że kilogram więcej może pozbawić ją pracy i to daje jej dużo motywacji. 

     Rosie Huntington-Whiteley nie jest zwolenniczką modnych diet i skomplikowanych rozwiązań. Jeśli chce przejść na detoks, zgubić kilka kilogramów czy po prostu jeść zdrowiej, eliminuje węglowodany i rafinowany cukier. Jej sposób na dobre odżywianie nie jest ekstremalny. Wybiera proste produkty, które nie zostały przetworzone. To według niej klucz do zdrowia i dobrego samopoczucia.  
 
     Doutzen Kroes od dziecka żyje na zdrowej i zrównoważonej diecie.Mama nauczyła ją jeść zdrowo (hodowała organiczne warzywa) i dbać o jadłospis. Doutzen podkreśla, że ogromnie ważną rolę w dbaniu o siebie i swoje samopoczucie gra sen i spędzanie czasu na świeżym powietrzu.

     Natalia Vodianova stosuje dietę grupy krwi. Dzięki niej utrzymuje zdrowe ciało, dobre samopoczucie i "błysk w oku" - a tego nie da się sfabrykować. 

      Gisele Bündchen uważa, że ciało oddaje to, co się do niego wkłada. Modelka znana jest z dużej aktywności fizycznej. Po zajściu w pierwszą ciążę zmieniła nawyki żywieniowe. Raz w tygodniu stosuje dietę oczyszczającą - je wtedy tylko zielone produkty (sałatę, sok z warzyw, zupa z rzeżuchy).

     Heidi Klum jest miłośniczką aktywnego spędzania czasu, ćwiczeń i zdrowej diety. Podstawą jest dla niej oczyszczanie organizmu dzięki niegazowanej wodzie mineralnej - codziennie wypija całe trzy litry. Na śniadanie zwykle je owsiankę z jogurtem naturalnym, a na obiad sałatkę ziemniaczaną. Modelka ma również swój sposób na "mały głód" - chipsy z jarmużu lub pita z humusem i pieczonymi warzywami. Heidi kieruje się przede wszystkim zasadą "jedz wtedy, kiedy jesteś głodna".

 pictures source: weheartit.com