poniedziałek, 9 września 2013

W zdrowym ciele...

     Jesteś tym, co jesz! Warto zapamiętać tę frazę. Od momentu, w którym postanowiłam zmienić swój sposób odżywiania często powtarzam ją sobie w myślach - podczas zakupów spożywczych, przy gotowaniu i kiedy napada mnie nagła ochota na coś mniej zdrowego. Przywiązuję ogromną wagę do tego, co znajduje się w jedzeniu. Po prostu lubię wiedzieć, co dostaje się do mojego organizmu i jak wpłynie na jego funkcjonowanie. Zwracam uwagę szczególnie na pokarmy dobroczynnie wpływające na stan ciała i umysłu. Kiedy już odkryję taki zdrowotny skarb, próbuję jak najefektowniej włączyć go do swojej diety. Do niczego się jednak nie zmuszam. Jeżeli coś po prostu mi nie smakuje, staram się znaleźć dla niego jakiś odpowiednik albo próbuję przyrządzić go w inny sposób.

     Nasze SERCE pomagają chronić: brokuły, chude mleko, fasola, kiełki pszenicy, łosoś, serek tofu, szparagi i szpinak.
      Na PRZEWÓD POKARMOWY zbawczy wpływ mają: chleb pełnoziarnisty, fasola czerwona, kabaczki, kasza pszenna, kiełki pszenicy i pestki słonecznika. 
     KOŚCI wzmacniają: brokuły, jogurt naturalny, ryby (sum, łosoś, tuńczyk, śledź wędzony), sok pomarańczowy i szpinak.  
      Ochronę MÓZGU przed wylewem zwiększają: banany, kapusta pekińska, soki warzywne, szpinak i ziemniaki.
      Odporność CAŁEGO ORGANIZMU poprawiają: boćwina, kapusta, ostrygi i papaja.
     Nie chodzi oczywiście o to, żeby gwałtownie zarzucić się wszystkimi możliwymi produktami, które są wymienione w powyższym zestawieniu. Najważniejsze jest, by nauczyć się rozmawiać ze swoim organizmem i rozpoznawać jego potrzeby. Nie można również zapomnieć, że jedzenie jest częścią naszego życia, więc powinno stwarzać przyjemność. Po co katować się kremem z brokułów, gdy na samą myśl o tym zielonym koledze mamy ochotę uciec? Sposób, w który się odżywiamy powinien pozwolić nam zachować zdrowie, piękną sylwetkę i radość z życia. 

pictures source: weheartit.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz