czwartek, 26 września 2013

Twój PŁASKI BRZUCH Ci za to podziękuje! - część II

     Nie tak dawno pisałam o produktach, których spożywanie może pomóc nam w utrzymaniu płaskiego brzucha (Twój PŁASKI BRZUCH Ci za to podziękuje!). Dziś przyszedł czas na ciąg dalszy. Istnieje parę trików, dzięki którym może nam się ograniczyć odkładanie tłuszczu w okolicach talii i spłaszczyć optycznie brzuch. 

     Unikaj dań fast food! Jak dowodzą wyniki badań opublikowanych w Nutrition Journal (choć i bez nich, podejrzewam, jest to powszechnie doskonale znane), właśnie frytki i hamburgery są winne odkładaniu tłuszczu w okolicach brzucha kobiet.
Ja osobiście, na szczęście, nie jestem największą miłośniczką jedzenia fast, więc punkt ten jest dla mnie dość łatwy do zrealizowania. Jestem świadoma, że takie posiłki są dziś szalenie popularne, szczególnie wśród ludzi "zabieganych" i "nie mających na nic czasu" (a już szczególnie na gotowanie w domu czy chodzenie do restauracji). Dla mnie takie wymówki, to nic innego jak pójście na łatwiznę. Nie dam sobie jednakże wmówić, że nie da się poukładać dnia w taki sposób, aby znaleźć choć chwilę na porządny posiłek. Wystarczy dobrze przemyśleć plan dnia, a czas sam się znajdzie. 
     Nie siedź po posiłku. Choć żołądek i jelita wykonują cykliczne ruchy, które umożliwiają mieszanie jedzenia i usprawniają trawienie, procesy te zachodzą optymalnie, gdy prowadzisz aktywny tryb życia. Gdy siedzisz z pełnym brzuchem, sprzyja to wzdęciom. Odczekaj więc po posiłku, aż minie pierwsze wrażenie najedzenia, i rusz choć na krótką przechadzkę.
     Zastąp kawę zieloną herbatą. Jako miłośniczka zielonej - to chyba mój ulubiony punkt w dzisiejszym poście ;) . Kawa pozwala na szybkie "doenergetyzowanie" się, ale zawarta w niej kofeina ma mocne i krótkie działanie. Dlatego napój ten nasila wytwarzanie hormonów stresu, w tym kortyzolu. Jego podwyższony poziom to jeden z najistotniejszych czynników, które powodują otłuszczanie okolic brzucha. Wybierz więc zieloną herbatę - ona również zawiera rodzaj kofeiny (teinę), ale działa o wiele łagodniej i dłużej, a towarzyszące jej skłądniki pomagają odtruwać organizm. No i jak tu jej nie kochać? ;)
     Jedz śniadania! Banał? Nie! Wielu z nas omija ten najważniejszy posiłek dnia (choć wszędzie, z każdego zakątka trąbi się o tym, jak ważne jest spożycie śniadania!!). Brak dostawy energii na początku dnia to dla organizmu prawdziwy stres. Gdy nic nie zjesz, poziom cukru we krwi wciąż pozostaje po nocy bardzo niski, a wszystkie narządy muszą pracować pełną parą. Takie obciążenie ustroju nie tylko utrudnia odchudzanie i utrzymanie stałej wagi (fani śniadań są najlżejsi!), bo również stymuluje wydzielanie kortyzolu i tycie wokół talii.
     Uważaj na kolacje. Nie tylko dlatego, że najadając się przed snem nie masz szans spalić nadmiaru kalorii. Zdaniem ekspertów żywienia zgodnego z biorytmami organizmu, odpowiednia kolacja może ułatwiać chudnięcie... we śnie. Wystarczy, że na kilka godzin przed pójściem spać ograniczysz spożycie węglowodanów, a więc wszystkiego, co słodkie i mączne. W ten sposób zmniejszysz wydzielanie insuliny, która blokuje zachodzące nocą procesy spalania tłuszczu. Wybierz za to warzywa z produktem białkowym - rybą, chudym mięsem czy nabiałem.
     Zadbaj o błonnik. Uważany za sprawcę wzdęć, błonnik ma przeciwne działanie! Spłaszcza optycznie brzuch, bo poprawia trawienie i zapobiega gazotwórczej fermentacji resztek jedzenia. Aby ujawnił swoje działanie, musi być spożywany regularnie w ciągu dnia i tygodnia. We współczesnych dietach zwykle go brakuje, coraz popularniejsze wysokoprzetworzone i oczyszczone produkty zwierają go bardzo mało. Sięgaj więc po naturalną żywność (pełnoziarniste produkty zbożowe, orzechy, świeże warzywa i owoce, fermentowane napoje mleczne) i powoli zwiększaj jej ilość w diecie. Jednocześnie staraj się wypijać 1,5-2l płynów dziennie.
     Zmień przyprawy. Obniż indeks glikemiczny posiłków za pomocą cynamonu i octów. Jeżeli dotąd te przyprawy nie były przez Ciebie używane, przekonasz się, że z nimi jedzenie smakuje lepiej.
     Limituj sód. Produkty słone i wysokoprzetworzone dostarczają sporych ilości sodu. Jego nadmiar sprawia, że organizm zatrzymuje wodę, co widać po opuchnięciach nóg, twarzy, ale także brzucha (spora część wody gromadzi się w okrężnicy, fragmencie jelita przebiegającym z przodu brzucha). Aby wyglądał szczuplej, wybieraj naturalną żywność i pij odpowiednie ilości niskosodowej wody.

 
weheartit.com

poniedziałek, 23 września 2013

UPDATE

     Wróciłam z najlepszych wakacji w moim życiu (Alanya  , już za Tobą tęsknię i planuję powrót!). I mimo mojej pogłębiającej się z tego powodu depresji - w psychologii nazywa się to PHT, prawda? - mam teraz jeszcze więcej energii i motywacji do działania. Dlatego wypadałoby zrobić tutaj mały update.
     Jeżeli komuś choć trochę podoba się to, co próbuję tutaj tworzyć, zapraszam na mojego Facebooka. Regularnie zamieszczam tam moje inspiracje i motywacje - zdjęcia, krótkie ciekawostki, piosenki. Nawet jeśli nie pojawiam się przez jakiś czas tutaj, na blogu, to tam z pewnością można mnie znaleźć prawie codziennie.   

     Będzie jeszcze troszkę prywaty... Chciałabym powiedzieć coś do tych wszystkich osób, które walczą ze sobą, ze swoimi słabościami. NIE PODDAWAJCIE SIĘ! Najważniejsze jest to, żeby wyznaczyć sobie cel i uparcie do niego dążyć. Nawet jeżeli droga do spełnienia marzeń jest długa i wyboista - WARTO! Nigdy nie chciałabym spojrzeć na swoje odbicie w lustrze i przyznać, że się poddałam, zrezygnowałam. Dlaczego? Bo początki były ciężkie? Czy po prostu byłam zbyt leniwa? Nie, nie nie! Ja będę walczyć dalej. Chcę osiągnąć to, o czym marzę i nie spocznę, dopóki tego nie spełnię. Wiem, że nie będzie lekko, że będę miała chwile załamania. Ale mój cel jest więcej wart! Ja się nie poddam, więc i Wy walczcie!
 
     A na koniec trochę nowych piosenek, które towarzyszyły mi podczas imprezowych tureckich nocy, a jednocześnie uważam, że świetnie nadają się do ćwiczeń. Sama wczoraj je wypróbowałam i naprawdę energetyzują! Zapraszam więc do przesłuchania i wykorzystania :) .

poniedziałek, 9 września 2013

W zdrowym ciele...

     Jesteś tym, co jesz! Warto zapamiętać tę frazę. Od momentu, w którym postanowiłam zmienić swój sposób odżywiania często powtarzam ją sobie w myślach - podczas zakupów spożywczych, przy gotowaniu i kiedy napada mnie nagła ochota na coś mniej zdrowego. Przywiązuję ogromną wagę do tego, co znajduje się w jedzeniu. Po prostu lubię wiedzieć, co dostaje się do mojego organizmu i jak wpłynie na jego funkcjonowanie. Zwracam uwagę szczególnie na pokarmy dobroczynnie wpływające na stan ciała i umysłu. Kiedy już odkryję taki zdrowotny skarb, próbuję jak najefektowniej włączyć go do swojej diety. Do niczego się jednak nie zmuszam. Jeżeli coś po prostu mi nie smakuje, staram się znaleźć dla niego jakiś odpowiednik albo próbuję przyrządzić go w inny sposób.

     Nasze SERCE pomagają chronić: brokuły, chude mleko, fasola, kiełki pszenicy, łosoś, serek tofu, szparagi i szpinak.
      Na PRZEWÓD POKARMOWY zbawczy wpływ mają: chleb pełnoziarnisty, fasola czerwona, kabaczki, kasza pszenna, kiełki pszenicy i pestki słonecznika. 
     KOŚCI wzmacniają: brokuły, jogurt naturalny, ryby (sum, łosoś, tuńczyk, śledź wędzony), sok pomarańczowy i szpinak.  
      Ochronę MÓZGU przed wylewem zwiększają: banany, kapusta pekińska, soki warzywne, szpinak i ziemniaki.
      Odporność CAŁEGO ORGANIZMU poprawiają: boćwina, kapusta, ostrygi i papaja.
     Nie chodzi oczywiście o to, żeby gwałtownie zarzucić się wszystkimi możliwymi produktami, które są wymienione w powyższym zestawieniu. Najważniejsze jest, by nauczyć się rozmawiać ze swoim organizmem i rozpoznawać jego potrzeby. Nie można również zapomnieć, że jedzenie jest częścią naszego życia, więc powinno stwarzać przyjemność. Po co katować się kremem z brokułów, gdy na samą myśl o tym zielonym koledze mamy ochotę uciec? Sposób, w który się odżywiamy powinien pozwolić nam zachować zdrowie, piękną sylwetkę i radość z życia. 

pictures source: weheartit.com