sobota, 1 grudnia 2012

DWM: Tylko się nie stresuj!

*
     Staram się jak mogę, ale stres nieustająco towarzyszy mi w życiu. I choć dbam o to, żeby nie poddawać mu się i walczyć z nim najmocniej jak mogę, czasem po prostu nie da się go zniwelować. Niestety, oprócz tego, że stres wywołuje złe samopoczucie, powoduje też mnóstwo szkód w organizmie. Też tak macie? Jeżeli tak, to pamiętajcie, że im wcześniej człowiek zajmie się "odstresowywaniem" - stosując na przykład odpowiednią dietę - tym większe ma szanse na dobre samopoczucie oraz szczupłe i zdrowe ciało. Łatwo brzmi, trudniej zrobić. Ja jednak się nie poddam! I Wam też radzę od zaraz rozpocząć walkę ze stresującymi sytuacjami - do dzieła!
     Stres ma nawet naukową definicję: stereotypowa lub niespecyficzna część odpowiedzi na każde obciążenie. Pojęcie to pojawiło się w biologii i medycynie już w latach 60., dzięki Hansowi Seley'owi, który opisywał ten stan, jako nadmierna reakcja na jakikolwiek bodziec wywołujący zakłócenia pracy organizmu, u podłoża których leży przeciążenie układu nerwowego i hormonalnego. Nieustanne wydzielanie hormonu stresu i uczucie ciągłego napięcia może prowadzić do poważnych zaburzeń organizmu i wielu chorób.
     Życie na wysokich obrotach jest czasem niezwykle satysfakcjonujące i daje ogromne poczucie samorealizacji, niestety prowadzi ono do "zużycia" (wykorzystania) składników odżywczych, które potrzebne są naszemu organizmowi do prawidłowego funkcjonowania. Mowa tu przede wszystkim o witaminach i minerałach - zaczyna brakować magnezu, wapnia, witaminy B oraz witaminy C, która zużywana jest podczas produkcji adrenaliny. Efekt to nie tylko większa podatność na stres i spowodowane nim złe samopoczucie. To również szybsze starzenie się, zmarszczki, siwe włosy, problemy z widzeniem, a nawet depresja. 
     Mam wrażenie, że ilość "stresorów" (czynników wywołujących zaburzenia pracy organizmu) wokół nas jest niemożliwie wielka! Czyhają one na nas wszędzie! Urazy mechaniczne, uczucie zimna i gorąca, emocje, wysiłek fizyczny, choroba, palenie papierosów, uboga dieta oraz wszędobylska chemia. Mówiąc ogólnie, wszystko, czego dotykamy się w naszym codziennym życiu może stać się dla nas stresorem. No i jak mamy niby tego uniknąć? Nie martwcie się jednak zbyt poważnie (stresowanie się istnieniem stresorów też nie jest wskazane! ;). Organizm posiada wiele systemów chroniących go przed negatywnym wpływem stresu, umożliwiając mu prawidłowe funkcjonowanie. 
     W efekcie permanentnego działania stresu słabnie ochrona biochemiczna i zaczyna dochodzić do niedoborów składników potrzebnych układowi nerwowemu. Możemy tym tłumaczyć huśtawkę nastrojów, ciągłe zmęczenie, depresję lub objadanie się. Pod wpływem stresorów uruchamiają się mechanizmy odpowiedzialne za produkcję hormonów stresu, które obciążają układ krwionośny, zwiększając ciśnienie krwi, częstość skurczów serca oraz opór naczyniowy i stężenie we krwi cholesterolów, wolnych kwasów tłuszczowych oraz glukozy. Może grozić to nadciśnieniem, cukrzycą, a nawet zawałem. Życie pod wpływem stresu wpływa także, niestety, na zmianę naszych żywieniowych nawyków. A hormony stresu już zadbają o to, bo podjadane słodkości, które mają przynieść nam poprawę nastroju, zamieniły się w nadprogramową tkankę tłuszczową. 
        Nasi ulubieni naukowcy (zapewne amerykańscy, bo jacyż by inni! ;) rozwikłali tajemnicę zajadania stresów przez kobiety. W stanie silnego stresu następuje aktywność układu opiodowego mózgu i wydzielanie substancji znoszących odczuwanie bólowe. W tej sytuacji bez problemu możemy napychać się słodkościami i nie odczuwamy bólu rozciągnięcia ścian żołądka, ale - uwaga! - wyraźną przyjemność. Niemożliwe? ;D
     
     Istnieje jednak pewien magiczny składnik, który śmiało może być nazwany antidotum na stres! MAGNEZ!
     Jest do życia po prostu niezbędny. Zapewnia prawidłowy rozwój i mineralizację kości oraz zębów. Bez niego kości zdecydowanie szybciej się starzeją. Magnez wpływa na rozmnażanie - współdecyduje o przekazie genetycznym, wykazuje działania tonizujące na mięsień macicy i dobre odżywienie płodu. Uczestniczy w syntezie enzymów, hormonów (np. insuliny) i związków trawiennych. Pobudza pracę wątroby. Niedobór magnezu może powodować zaburzenia w funkcjonowaniu żołądka i jelit. Pierwiastek ten jest też konieczny do odpowiedniej pracy siatkówki oka. Ponadto, magnez uczestniczy w czynnościach węchu i słuchu, dając pełnię wrażeń optycznych. Przeciwdziała niedotlenieniu, uczuleniom, zmniejszeniu odporności oraz wszelkim zapaleniom. I najważniejsze, z punktu widzenia dzisiejszego tematu: magnez wykazuje działania uspokajające! 
     Poniżej kilka pomysłów na to, skąd z przyjemnością można uzupełniać niedobór magnezu. Ja zacznę chyba od kostki czekolady ;D. 






weheartit.com

* post sporządzony na podstawie książki Izy Czajki pt. "Dieta w wielkim mieście"