niedziela, 21 października 2012

Zły humor? Zjedz coś!

     Na szczęście pogoda nas rozpieszcza (czyżby lato wracało?!), więc na razie nie ma mowy o jesiennej depresji. Ten czas jednak jest już blisko.. Ciemno, zimno, deszcz, wiatr, plucha i zmrok już po godzinie 16. Dla mnie to istna masakra, dlatego szukam wszelkich możliwych sposobów na poprawienie humoru i pozytywne myślenie. Kwestia ta jest bardzo bliska tematyce mojego bloga, ponieważ nasze nawyki żywieniowe mają ogromny wpływ na nasz nastrój. Źle skomponowana dieta sprzyja wszelkim stanom depresyjnym i spodkom energii.
      Jedzenie wprawiające w dobry nastrój to żaden mit! Sposób komponowania posiłków może, w zależności od składników w nich zawartych, pogarszać lub poprawiać samopoczucie. Wiele z nas - bo przecież ja też zaliczam się do tego grona (choć staram się to ograniczać) - mając zły humor, chętnie sięga po słodycze, czipsy i inne tego typu "szybkie i łatwe" przekąski. Dlaczego mamy ochotę właśnie na tego typu produkty? A no dlatego, że podnoszą one we krwi poziom serotoniny, czyli hormonu szczęścia i pomagają rozładować stres. Niestety, efekt jest bardzo krótkotrwały, a na dodatek skutkuje on niezwykle negatywnie na naszą figurę.Tak naprawdę, Ci którzy nadużywają słodyczy są zmęczeni, źli i nieustannie rozdrażnieni.
     Podstawą posiłków podtrzymujących dobre samopoczucie powinny być produkty, które na długi czas zapewniają uczucie sytości. Najkorzystniejsze pod tym względem są: pełnoziarniste pieczywo, makarony, kasze i ryż. Nie mniej ważne dla dobrego nastroju są także produkty bogate w witaminy z grupy B. Wspomagają one prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego i uczestniczą w syntezie serotoniny. Gdzie je znaleźć? W rybach, chudym mięsie, jajkach, ziarnach soi, pestkach dyni i słonecznika, orzechach, zielonych warzywach (brokuły, brukselka, groszek, szpinak, ogórki) i owocach (banany, brzoskwinie). Pamiętajmy, że przygotowując warzywa w parowarze zachowują one więcej swoich zbawiennych właściwości. W diecie, która ma wprawiać w dobry humor i utrzymać go, nie można zapominać o wapniu! Pierwiastek ten - zawarty przede wszystkim w mleku i jego przetworach - reguluje wydzielanie hormonów żeńskich. Pomaga w ten sposób zapanować na huśtawką nastroju. Kawa, chociaż w zbyt dużych ilościach nie jest zbyt korzystna dla naszego organizmu, wypijana w małych ilościach (np. dwie "małe czarne" w ciągu dnia) sprawi, że nie będziemy narzekać na nasze samopoczucie i nie damy się jesiennym stanom depresyjnym. A co z solą? To fakt, zapewnia ona dobry nastrój, ale używana zbyt intensywnie szkodzi nerkom i sercu.
     Dla zdrowia ważne jest także JAK jesz! Codzienne menu powinno się komponować z pięciu niedużych posiłków. W ten prosty sposób można uniknąć uczucia głodu, niezadowolenia i ociężałości po zbyt obfitym daniu.
     Może wydawać się to nieco dziwne, bo do tej pory sama myślałam, że jedynie czekolada może poprawić mi humor. Powoli jednak zaczynam przekonywać się także do tych zdrowych alternatyw! Chociaż czasem pozwalam sobie na mały "dietetyczny grzech" - trzeba mieć przecież coś od życia, prawda? :D A w krytycznych sytuacjach sięgam po gorzką czekoladę. To nieocenione źródło magnezu, potasu i żelaza. 

     A na koniec trochę inspiracji. Wiele z nich ma jeszcze wakacyjny klimat - to przez tą pogodę! ;D
Inspiracje "sylwetkowe":  
 
 

Inspiracje "jedzeniowe":
 
 

 Inspiracje "ćwiczeniowe":
 
 

piątek, 19 października 2012

Domowe SPA = piękna skóra

     Jestem ogromną fanką i wielką zwolenniczką domowego SPA. To godzina tylko i wyłącznie dla mnie! Pełen relaks i odpoczynek, oderwanie się od codzienności. A do tego - idealny sposób na pielęgnację ciała i podarowanie mu trochę przyjemności. Przecież ono też musi mieć coś od życia, prawda? ;) Wygospodarowanie takiego czasu w ciągu zabieganego tygodnia jest czasem dość trudne, ale uważam, że konieczne. Każdy powinien mieć chwilę na ukojenie nerwów i odstresowanie. I dla mnie właśnie jednym z takich sposobów jest urządzanie domowego SPA. Zapalam swoje ulubione zapachowe świeczki. Puszczam odprężającą muzykę. I do dzieła! 
     Jest kilka zabiegów, które świetnie się sprawdzają na mojej skórze. I chociaż początkowo nie byłam do nich przekonana, teraz kilka z nich widnieje jako MUST na mojej liście. Pięknie ujędrniają i uelastyczniają ciało. Nie omieszkam więc podzielić się nimi na blogu!

Słona kąpiel
Tak, tak - wiem, że ciepła kąpiel nie jest pomocna w ujędrnianiu ciała, ale czasami po prostu mam na nią ochotę i nie zamierzam z tego rezygnować. I kiedy nie jest to kąpiel z pachnącą pianą, bąbelkami i ulubioną gazetą, po nalaniu wody do wanny dodaję do niej solę kuchenną. W słonej wodzie moczę się przez około 10 minut, a po wytarciu smaruję ciało oliwką. Zabieg ten przyspiesza krążenie i pozwala składnikom oliwki (może być też ulubiony balsam czy krem) głęboko wniknąć w skórę.

Zmienny prysznic
To zdecydowanie mój ulubiony patent na ujędrnianie! Staram się pamiętać o nim podczas każdego prysznica. Najpierw stopniowo obniżam temperaturę wody, a później powoli ją podnoszę, aż będzie ciepło. Powtarzam to kilka razy, a skóra w momencie staje się bardziej elastyczna. Najlepiej sprawdza się to w okolicach bioder i pośladków.

Szorstki masaż
Biorąc prysznic nakładam na dłoń specjalną szorstką rękawicę do masażu. Zataczam nią kręgi na skórze. Kiedyś, gdzieś przeczytałam, że powinny być to ruchy prowadzone w kierunku wskazówek zegara, ale nie wiem, ile w tym prawdy. Zabieg ten pięknie usuwa martwy naskórek i pobudza krążenie. Wystarczy powtarzać tę czynność dwa razy w tygodniu, a na efekty nie trzeba będzie długo czekać. Ciało stanie się jędrne i gładkie. A wsmarowany w nią balsam czy oliwka (po zabiegu) wchłoną się momentalnie i dostaną się do głębiej schowanych partii skóry.   

Maseczka awokado
Do tego zabiegu kosmetycznego nie byłam na początku przekonana, bo bałam się uczulenia lub innych zmian skórnych, które mogą wyskoczyć po tego typu maseczkach. Szczególnie, jeśli ma się dość wrażliwą skórę, trzeba uważać na takie naturalne maseczki. Praktyka jednak pokazała, że moje ciało całkiem dobrze przyjęło ten zabieg i jest z niego całkiem zadowolone. Obieram ze skórki jedno awokado i rozgniatam je na miękką papkę. Dodaję do niej łyżkę oleju i kilka kropli oliwy z oliwek. Otrzymaną w ten sposób masę nakładam na skórę na około kwadrans. Po tym czasie myję całe ciało ciepłą wodą i delikatnie wycieram ręcznikiem. Zabieg ten wygładza i nawilża. A na dodatek tak ładnie pachnie! ;)

Peeling kawowy
Słyszałam o nim tak wiele dobrych opinii, że pewnego dnia postanowiłam spróbować. I opłaciło się! Wsypuję do kubka dwie pełne łyżeczki zmielonej kawy i zalewam je odrobiną wrzątku. Czekam, aż fusy spęcznieją i zwiększą swoją objętość. Dodaję odrobiny oliwy z oliwek. Takim peelingiem masuję skórę właśnie podczas moich ukochanych kąpieli. Zabieg ten ujędrnia ciało i skutecznie pomaga w walce z pomarańczową skórką.

     Jeżeli już jesteśmy przy temacie ujędrniania ciała. Skóra stanie się bardziej elastyczna i gładka, jeżeli pozbędziemy się z niej wszelkich niepotrzebnych toksyn - oczyścimy nasz organizm. Dlatego tak ważne jest, jakie składniki znajdują się w naszej codziennej diecie. Co pomaga więc w detoksykacji? 
     Karczochy - wspomagają pracę wątroby, działają moczopędnie i antynowotworowo. Jagody Goji - wzmacniają odporność oraz opóźniają proces starzenia się organizmu. Herbaty ziołowe - dostarczają antyoksydantów, które usuwają toksyny z ciała. Jabłka - zawirają pektyny, które poprawiają funkcjonowanie układu odpornościowego. A więc zamiast porannej kawy - zielona herbata, która równie dobrze pobudza, a na drugie śniadanie jabłko. Stosuję i polecam z czystym sumieniem!
  
88a39e5c2d0b884df76ac7adbb865040_large 
Tumblr_lz6sjr6hk11roipqoo1_500_large
weheartit.com

wtorek, 2 października 2012

Być HAPPY!

weheartit.com

     Październik nigdy nie był moim ulubionym miesiącem i wydaje mi się - jestem wręcz pewna, że nigdy takim nie będzie. Jego przyjście kończy najpiękniejszy dla mnie okres (LATO!) i zwiastuje powrót do rzeczywistości. W tym roku odczuwam to szczególnie mocno. Mam za sobą najpiękniejsze, najwspanialsze, najbardziej szalone wakacje życia i jest mi bardzo ciężko przestawić się na opcję "studia, uczelnia, wykłady, ćwiczenia, ...". Z drugiej strony jednak, tak jak pisałam w poprzednim poście, uciekające już lato 2012 dało mi TAK wiele, że wkraczam w jesienny okres z ogromnym ładunkiem pozytywnej energii, siły i motywacji! Więc.. witaj październiku! Tym razem już się Ciebie nie boję i stawię Ci czoła! :D  
     Zacznę muzycznie. Ponieważ myślami dalej błądzę po tureckich barach i dyskotekach, przedstawiam jeszcze kilka piosenek, które tam królowały, a jednocześnie świetnie sprawdzają się podczas ćwiczeń ;) :

• Rihanna & Calvin Harris - We Found Love

• Katy Perry - Firework
• Jennifer Lopez & Pitbull - Dance Again
• Will.I.Am & Eva Simons - This Is Love
• Flo Rida - Good Feeling
• Flo Rida - Wild Ones
• Edward Maya & Vika Jigulina - Stereo Love

     Kilka tygodni temu zakupiłam czasopismo, które stosunkowo niedawno pokazało się na polskim rynku - happy!. Ponieważ dotyczy ono tematyki, która szczególnie mnie interesuje, postanowiłam spróbować. Niestety, nie zaspokoiło mnie w stu procentach. Przyznaję, jest to gazeta całkiem profesjonalna i jak już porusza jakiś temat, to robi to dokładnie i przejrzyście. Ja szukałam jednak czegoś innego... U mnie już raczej się nie sprawdzi, ale wierzę, że osoby interesujące się szczególnie tematyką sportu i zdrowia odnajdą tam coś dla siebie. Żeby nie być jednak tak zupełnie na "nie" - wyszukałam parę perełek, którymi chciałabym się podzielić na blogu. 
     Czy istnieje uniwersalny przepis na piękno? Pewnie nie. Jest jednak kilka podstawowych zasad, które - jeżeli są stosowane - potrafią zdziałać cuda i w codziennej pielęgnacji, odżywianiu, wysiłku fizycznym są sprzymierzeńcami każdej kobiety! 
     Oprócz wody możesz pić zieloną herbatę. Zawiera ona mnóstwo przeciwutleniaczy, które odpowiedzialne są m.in. za wygładzanie zmarszczek oraz wspomagają leczenie stanów zapalnych.
     Warto jeść witaminy pochodzące prosto z warzyw i owoców. Są zdecydowanie skuteczniejsze i łatwiej przyswajane przed organizm od tych syntetycznych.
     Wysoko przetworzona żywność jest uboga w witaminy i minerały, zawiera dużo cukrów prostych oraz soli, która sprzyja zatrzymywaniu wody i toksyn w naszym ciele. Ma w sobie także sztuczne dodatki i konserwanty, których można uniknąć, gotując samemu. 
     Dieta ma ogromny wpływ na kondycję skóry i włosów, a ich wygląd idealnie odzwierciedla stan naszego zdrowia. Z tego względu tak ważne jest, by wraz z pożywieniem dostarczać organizmowi różnorodnych składników: białka, węglowodanów, tłuszczu, minerałów i witamin.
     Mało urozmaicona dieta zakwasza organizm, co wyraźnie zwiększa wrażliwość skóry na podrażnienia.
     Brak odpowiednich witamin i pierwiastków w połączeniu ze zbyt dużą ilością spożywanej soli może powodować uporczywe sińce pod oczami.
     Dietetycy zalecają pić około dwóch litrów wody dziennie. Bez niej skóra staje się poszarzała i wygląda na zmęczoną. Nie zastąpią jej słodkie gazowane napoje wypełnione sztucznymi barwnikami i niezdrowymi dodatkami.
     W skórce ciemnych owoców (borówki, jagody, jeżyny, czarne porzeczki, ciemne winogrona) znajdują się polifenole. To związki, które mają przeciwutleniające działanie, dzięki czemu walczą razem z nami ze starzeniem się naszej skóry.
     Regularne jedzenie pięciu posiłków dziennie zapobiegnie wahaniom poziomu glukozy we krwi i nie spotka nas już wilczy napad apetytu. Uniknie się w ten sposób niezaplanowanego podjadania i ochoty na "coś słodkiego".
     Człowiek potrzebuje 60 różnych składników dziennie, aby mógł prawidłowo funkcjonować. Należy starać się więc wybierać produkty z różnych grup - zbożowe, mleczne, jaja, mięso, wędliny, ryby, drób, warzywa, owoce. 
     Codziennie powinno się spożywać minimum 500g warzyw i owoców (z przewagą tych pierwszych). Zawierają w sobie związki, które doskonale neutralizują wolne rodniki.
     Ciało dorosłego człowieka zbudowane jest w ponad 60 procentach z wody. Sama skóra traci około pół litra wody dziennie. Pijąc, oczyszczasz organizm z toksyn. Unikaj kawy, mocnej herbaty i alkoholi - sprzyjają one odwodnieniu i zatrzymywaniu wody wraz z toksynami w ciele.
     Unikając słodyczy, nie dostarczamy organizmowi cukrów prostych, które powodują gwałtowne wydzielanie insuliny. Ma ona niekorzystny wpływ na kolagen, przez co skóra traci napięcie i szybciej powstają zmarszczki.
     Uciekaj, kiedy słyszysz hasło: "dieta cud"! Szybki spadek wagi, a niedługo potem powrót do poprzedniej masy ciała nie wpływają korzystnie na zdrowie skóry. Skutkuje to w pojawieniu się zmarszczek i rozstępów. Restrykcyjne diety ubogie w składniki odżywcze sprzyjają także wiotkości skóry.
     W dobrze zbilansowanej diecie, oprócz warzyw i owoców nie może zabraknąć tłuszczów. To przecież one utrzymują odpowiedni poziom nawilżenia, zatrzymując wodę w skórze. Unikaj tych zwierzęcych, a wybieraj roślinne, oliwę z oliwek oraz tłuste ryby morskie (łosoś, makrela, tuńczyk). 
     Jesteś tym, co jesz! Wyglądasz tak, jak jesz! 
     
     Na koniec dwa przepisy, które również znalazłam w happy!.

KREM Z DYNI Z FETĄ I GRZANKAMI (1 porcja)
• 2 szklanki dyni pokrojonej w kostkę
• 2 różyczki kalafiora
• 2 szklanki bulionu drobiowego
• 2 łyżki mleka
• 1/4 sera feta "light"
• 3 orzechy laskowe
• sól
• pieprz
• mały ząbek czosnku
• kromka pieczywa razowego
• pół łyżeczki oliwy z oliwek
     Bulion doprowadź do wrzenia. Dodaj dynię i różyczki kalafiora, podgotuj do miękkości i dokładnie zmiksuj. Wymieszaj mleko i fetę, dopraw do smaku pieprzem, dodaj do zupy. Na patelni podsmaż wyciśnięty przez praskę czosnek, dodaj pokrojony w kostkę chleb. Zupę posyp grzankami i rozdrobnionymi orzechami.  

ZIELONY KOKTAJL Z AWOKADO
szklanka kefiru• 1/4 dojrzałego awokado
• łyżka soku z cytryny
• łyżka siekanej zielonej pietruszki
• 1-2 łyżki otrąb pszennych
     Wszystkie składniki zmiksuj na jednolitą masę.