sobota, 11 sierpnia 2012

Owoc? Tak, poproszę

     Uwielbiam tę porę roku, bo pojawiają się moje ulubione owoce, które jem dosłownie bez przerwy - borówki amerykańskie, maliny. Niedawno mieliśmy też okazję kosztować rozkosznie czerwonych truskawek, które potrafią osłodzić nawet najgorsze smutki. Zawsze strasznie przeżywam, kiedy ten okres się kończy. Potem zostają już tylko domowe przeciery, dżemy i konfitury. W ostateczności sięgam po mrożonki - owoce w nich są często naprawdę w niezłym stanie. A ponieważ nie wyobrażam sobie życia bez owoców - dziś właśnie one w roli głównej.
     Na szczęście większość owoców możemy jeść bezkarnie - agrest, borówki amerykańskie, czereśnie, grejpfruty, gruszki, figi, jabłka, jagody, jeżyny, kiwi, maliny, morele, pomarańcze, porzeczki, śliwki, truskawki, wiśnie. Są one w zasadzie niskokaloryczne. Oczywiście najlepiej spożywać je surowe lub gotowane w wodzie czy na parze. Niektóre owoce wymagają odpowiedniego przygotowania - ananas, brzoskwinie, mandarynki. Zwykle wiąże się to z faktem, że na surowo mają niski indeks glikemiczny, który znaczeni podnosi się po ugotowaniu. Niestety, mówię to z ogromnym bólem serca, są też takie owoce, których na co dzień powinniśmy unikać (co nie oznacza, że w ogóle z nich zrezygnować! - zawierają także dobre dla zdrowia składniki). Mają one bardzo dużo cukru, tłuszczu lub wysoki indeks glikemiczny - awokado, banan, mango, melon, winogrono.
     Podczas diety owoce są po prostu niezastąpione i mówię to z własnego doświadczenia. Zawierają mnóstwo witamin i wartościowych składników odżywczych, które są potrzebne naszemu organizmowi do prawidłowego rozwoju. Dodatkowo, duża ilość zawartej w nich wody powoduje szybsze nasycenie, więc zjadamy mniej. 
     Które owoce najefektywniej wspierają odchudzanie?

JABŁKA
Są niezwykle sycące, co zawdzięczają dużą ilością błonnika, a równocześnie prawie w ogóle nie są kaloryczne. Ja zwykle jem jabłko jako przekąskę między posiłkami. Zamiast zapychać żołądek tzw. jedzeniem "pod ręką" - czipsy, paluszki, ciastka - wolę zaoferować mojemu organizmowi coś o wiele zdrowszego, naturalnego i smacznego. Dodatkowo owoc ten wzbogacony jest o antyoksydanty (występują w skórce!), które świetnie wpływają na płuca i zwiększają ich odporność na zanieczyszczenia. Badania wykazały, że osoby zjadające co najmniej 5 jabłek w tygodniu, mają mniej problemów z płucami.

GRUSZKI
Ze wszystkich owoców, to one zawierają najwięcej błonnika (około 4 gramów na sztukę). Gruszka staje się więc bardzo sycąca. Podczas trawienia cukru, który jest w niej zawarty, jego poziom we krwi jest stale na równym poziomie. W gruszce znajdziemy także kwasy owocowe (jabłkowy, cytrynowy) oraz węglowodany i pektyny. Jest idealna, jeżeli mamy w planach wprowadzić w nasze życie zdrową dietę. Zawiera wiele witamin, jak A, B1, B2, B6, C i PP.

GREJPFRUTY
I znów - to owoc, który daje nam nasycenie bez przyjmowania dużej ilości kalorii. Rozpuszczalny błonnik i cukry w nim zawarte długo się trawią i uczucie pełnego żołądka utrzymuje się jeszcze długi czas po jedzeniu. Ja kocham grejpfrut za to, że świetnie przyspiesza przemianę materii i spalanie węglowodanów. Warto także zapamiętać, że biała otoczka na miąższy, którą często usuwamy, zawiera enzymy odpowiadające za obniżenie cholesterolu we krwi.

MELONY
Owoc ten nie znalazł miejsca na mojej liście ze względu na walory dietetyczne (jak już pisałam, zawiera dość dużo kalorii), ale dzięki temu, że jest niezwykle przyjazny dla ludzkiej psychiki! Melony mają właściwości poprawiające nastrój - obniżają napięcie i irytację, poprawiają koncentrację oraz jakość snu. Poza tym, zawierają naprawdę dużą ilość wody (około 80-90% owocu), dzięki czemu sycą jak nic innego.
WIŚNIE
O nich z pewnością mogłaby opowiedzieć moja mama, która wprost zajada się wiśniami i jest ich ogromną fanką. Mają one jeden z najniższych indeksów glikemicznych, co oznacza, że cukier w nich zawarty nie jest tak szybko przyswajany do organizmu. Mimo ich słodkości, cukier we krwi utrzymuje się w normie, co oczywiście świetnie wpływa na proces odchudzania. Dodatkowo poprawiają metabolizm i pracę układu nerwowego. Chronią też przed chorobami układu krążenia i stabilizują pracę serca. Wiśnie zawierają w sobie same skarby - kwasy owocowe, pektyny, żelazo, wapń i jod. To fantastyczne źródło potasu oraz witamin B i C. 


     Więc, może owoc do tego? ;)

 
 weheartit.com

4 komentarze:

  1. świetnie opisałaś korzyści płynące z jedzenia owoców:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj sezon na owoce wcale się nie kończy - dopiero teraz pojawią się np. jeżyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie sezon zawsze kończy się ze zniknięciem truskawek ;) ale to prawda, właśnie wczoraj pierwszy raz widziałam w moim ulubionym warzywniaku jeżyny i już nie mogę się doczekać, kiedy je posmakuję!
      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam :)

      Usuń
  3. świetny blog! też lubię borówki amerykańskie i maliny =) zapraszam do mnie http://vitesseventpl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń