czwartek, 30 sierpnia 2012

DWM: Potrzeba jedzenia?

*
     To mój pierwszy post inspirowany książką Izy Czajki, Dieta w wielkim mieście. Następne notki z tego cyklu będą pojawiały się z tytułem, który rozpoczyna się od trzech literek: DWM. Dziś - "ABC żywienia".
     Każdy czwartoklasista wie, że jedzenie jest człowiekowi potrzebne do produkcji energii. Dostarcza ono potrzebnych organizmowi składników, które są niezbędne do jej wytworzenia. Istota ludzka nie jest w stanie, tak jak rośliny, zamienić energii świetlnej na chemiczną (proces syntezy węglowodanów, białek i tłuszczy). Musimy więc radzić sobie inaczej. Pozyskujemy więc energię z powyższych składników. Dlatego tak ważne jest, by w naszej codziennej diecie pojawiły się białka, węglowodany i tłuszcze. Są to składniki odpowiedzialne za wszelkie reakcje chemiczne zachodzące w naszym organizmie, produkcję ciepła. Dzięki nim również jesteśmy w stanie wyprodukować energię mechaniczną, która jest nam potrzebna do poruszania mięśniami. Przewód pokarmowy w ciągu całego życia człowieka musi się naprawdę nieźle napracować. Nie jest to jednak praca, która idzie na marne. Dzięki temu mamy siłę nie tylko na aktywność fizyczną, myślenie i radzenie sobie ze stresem. Proces ten dostarcza organizmowi energii także na spanie!, walkę o zdrowie oraz utrzymywanie dobrego nastroju. 
     Dziś, kiedy jestem już bogatsza o pewną wiedzę dotyczącą rozwoju człowieka, dziękuję mojej mamie, że w dzieciństwie uparcie wpajała mi, jak zdrowe są wszelkie warzywa i owoce, które codziennie lądowały na moim talerzu. Dbała też o to, żeby moja dieta była urozmaicona i bogata w różne witaminy i mikroelementy. To bardzo ważne dla młodego człowieka, ponieważ organizm mniej więcej do 25. roku życia, aby prawidłowo się rozwijać, wymaga aż 60 składników. Niektóre z nich (tzw. endogenne) mogą powstawać już w organizmie z innych dostarczonych z jedzeniem. Pozostałe (egzogenne), jest ich około 40, codziennie muszą znaleźć się w pożywieniu. Jeżeli nie będziemy ich dostarczać organizmowi przez dłuższy czas, nie będzie on w stanie prawidłowo funkcjonować (brak sił, wahania nastrojów, problemy ze skórą i paznokciami, wypadanie włosów, zaburzenia miesiączki). 
     Ale skąd mamy wiedzieć, co tak naprawdę jest nam niezbędne? Oto składniki, bez których nasz organizm nie może się obejść (kiedy ich zabraknie, metabolizm zwalnia):
- 10 aminokwasów, które budują białka: fenyloalanina, izoleucyna, metionina, lizyna, leucyna, treonina, tryptofan, walina, arginina, histydyna,
- 4 wielonienasycone kwasy tłuszczowe, które zwiększają odporność oraz jakość nabłonków i skóry: linolowy, α-linolenowy, arachidonowy, DHA,
- błonnik, który reguluje pracę przewodu pokarmowego,
- węglowodany, które są niezbędne erytrocytom i mózgowi.
Do tego dochodzą związki budulcowe i regulujące przemiany biochemiczne:
- 18 witamin,
- 21 składników mineralnych,
- woda.
     W naszym organizmie zachodzi ciągły proces wymiany kompletu minerałów w kościach, białek w narządach wewnętrznych i tłuszczy w błonach komórkowych. Zjedzony pokarm ulega trawieniu, a składniki, które się wchłaniają zamieniane są na energię. Po ich zużyciu i wykorzystaniu zastępowane są następnymi. Proces ten nazywany jest po prostu przemianą materii i przebiega on podczas naszego leżenia, spania i nic-nie-robienia.
     Zasób energii w naszym organizmie dzieli się na dwa podstawowe rodzaje. PPM (podstawowa przemiana materii) zachodzi dzięki wysokoenergetycznemu związkowi ATP, który niezbędny jest do takich czynności jak oddychanie, praca serca, nerek, wątroby, układu krążenia. PPPM (ponadpodstawowa przemiana materii) występuje przy zużyciu ekstra ilości ATP na dodatkową pracę i wysiłek fizyczny. Zsumowaniu tych dwóch wydatków energetycznych określa, ile potrzeba nam kalorii, aby utrzymać się przy zdrowiu i życiu. 
     To wszystko wydaje się dość skomplikowane, ale kiedy bliżej się temu przyjrzymy, tak naprawdę należy dołożyć niewielkich starań, by wypełnić te wszystkie "warunki" dla dobrego funkcjonowania i samopoczucia. Ja czuję się już zdrowsza, od momentu kiedy zdobyłam tę wiedzę ;) Nie pozostaje mi więc nic innego, jak zadbać o dobrze zbilansowaną dietę, która pokryje ubytek kalorii - spowodowany wysiłkiem fizycznym - w prawidłowy i zdrowy sposób. Mam nadzieję, że post nie jest zbyt zagmatwany, bardzo starałam się w tym wszystkim nie pogubić. 
     Życzę wszystkim pięknego, słonecznego dnia - u mnie na taki właśnie się zapowiada! 


 
  weheartit.com

* post sporządzony na podstawie książki Izy Czajki pt. "Dieta w wielkim mieście"

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Warto być w dobrej formie, bo...

 
 ... nie ma lepszego sposobu na rozpoczęcie dnia. 

 
 ... porównując to do wszystkiego, czego już próbowałam, właściwe jedzenie i ćwiczenia są proste.

... wysportowane i zdrowe ciało tworzy mnie.

... jestem przygotowana na postęp, nie wymówki.

... kiedy spojrzę wstecz, uświadomię sobie, jak wiele przeszłam.

... moje ciało jest świątynią, nie śmietnikiem.

... chciałabym być znana, jako osoba, która regularnie zjawia się na siłowni.

... chcę być bardzo dosłowna, mówiąc, że harowałam na takie ciało.

... moje ciało jest najlepszą inwestycją, którą kiedykolwiek uczyniłam.

... kocham uczucie spalania kalorii podczas ćwiczeń.

... chcę zainspirować innych do dbania o formę i być żywym dowodem, że jest to możliwe.

... chcę być lepszą wersją siebie.

... to moja terapia.

... co mam do stracenia (oprócz tłuszczu)?

... trzymanie formy nie jest celem, ale stylem życia.

... muszę praktykować to, do czego sama namawiam.

 
... kiedy wchodzę na siłownię, czuję się jak w domu.

... dzień nie byłby kompletny, gdybym nie ćwiczyła.

... ćwiczenia są większą frajdą niż zaleganie na kanapie.

... chcę być zapamiętana, jako "przyjaciółka w formie", a nie ta leniwa.

... uczucia "JESTEM ZWYCIĘZCĄ" po skończonym treningu jest niezastąpione.

... dlaczego nie?

... kiedy będę miała 60 lat i moi przyjaciele będą musieli wymieniać biodro, ja dalej będę silna :) !


 ... udowodnię sobie, że nic mnie nie powstrzyma od osiągnięcia zamierzonego celu.


 ... będę mogła spojrzeć w przeszłość i być dumną z tego, co osiągnęłam, a nie zawiedzioną przez to, czego nie uczyniłam.


 ... uczucie realizacji celów nie równa się z niczym!


 ... nawet jeżeli teraz jest ciężko - i tak warto.


 ... chcę wyznaczać sobie następne cele, a następnie je realizować. 


Pinned Image
... chcę biegać tak, jak nigdy bym nie pomyślała.

wtorek, 21 sierpnia 2012

"Dzieta w wielkim mieście"

     Porządkując mieszkanie trafiłam na zapomnianą już przeze mnie książkę, którą kilka lat temu wygrzebałam na Targach Książki w Krakowie. Schowałam ją na samym końcu półki i zupełnie wyleciało mi z głowy, że we własnym domu posiadam taki skarb, który - szczególnie teraz podczas pisania bloga - może być dla mnie doskonałym źródłem wiedzy!

Iza CZAJKA - Dieta w wielkim mieście

     Od razu postanowiłam napisać o niej parę słów. 
     Poradnik ten napisany został przez Izę Czajkę - fizjologa żywienia. Notka biograficzna w tego typu książkach jest dla mnie bardzo ważna, ponieważ chciałabym, aby tego typu rady dawali mi ludzie, którzy naprawdę się na tym znają i są w tej dziedzinie doświadczeni. Sama, pisząc tego bloga, staram się korzystać ze sprawdzonych i zaufanych źródeł. Oczywiście, posługuję się również własnymi spostrzeżeniami i przeżyciami, ale nie uważam, że mam monopol na wiedzę z tematu żywienia i ćwiczeń. Dlatego tak bardzo cieszy mnie odnalezienie tej książki! Nie tylko ja sama dowiem się więcej, ale będę mogła tworzyć wpisy, które oparte będą na opinii fachowca :) Drugą kwestią, która dodatkowo mnie zadowala, jest fakt, że autorka tej książki pisze artykuły w jednym z moich ulubionych miesięczników poświęconych odchudzaniu - Superlinii. Polecam je bardzo, bardzo gorąco!
     Postaram się systematycznie publikować posty zainspirowane Dietą w wielkim mieście. Na razie przeczytałam kilka początkowych rozdziałów i jestem ogromnie zadowolona. Autorka zaczyna od podstaw, które są niezbędne - ABC żywienia. Bez tego daleko nie zajdziemy ;). Na pierwsze wrażenie książka napisana jest bardzo przejrzyście, wszystko jest uporządkowane. Mam nadzieję, że moja wiedza z zakresu dietetyki znacznie się poszerzy po skończeniu tej lektury.
     I już niedługo pierwszy post stworzony na podstawie Diety... - po co nam jedzenie?

     Zapowiada się słoneczny dzień - idealny na rowerową wycieczkę! Serdecznie wszystkich zachęcam ;)    
          

niedziela, 19 sierpnia 2012

Słodycz bez kalorii?

     ... to podobno możliwe! Kiedy przeczytałam o tym w jednej z gazet, od razu postanowiłam zgłębić tajniki tej zagadki. Bez dłuższego, zbędnego komentarza przedstawiam wszystkim STEWIĘ - składnik, który nadaje potrawom słodycz, nie tuczy i jednocześnie jest zdrowy i naturalny. Magia?
     Roślina ta naturalnie występuje na terenach subtropikalnych i tropikalnych Ameryki Środkowej i Ameryki Południowej - szczególnie w północno-wschodnim Paragwaju i Meksyku. Obecnie uprawiana jest jednak niemal w każdym zakątku ziemi. Ekstrakt pozyskiwany z jej liści jest słodszy niż cukier (sacharoza) o 250-450 razy!!, ale nie zawiera kalorii. To dzięki zawartym w nich bardzo słodkich stewiozydów, które są idealnym zamiennikiem niezdrowego słodzika. Co więcej, ostatnie badania pokazują, że stewia ma również ogromnie korzystny wpływ w zwalczaniu nadciśnienia (obniża ciśnienie) i cukrzycy. Dobra informacja dla diabetyków - roślina ta nie podnosi poziomu cukry we krwi. Czego może chcieć więcej osoba,  która dba o sylwetkę i dietę (czyli ja ;D)? 
     Na stornie internetowej poświęconej stewii przeczytałam wiele pozytywnych opinii na jej temat. Dowiedziałam się, że uczucie słodkości po spożyciu stewii dociera do naszych zmysłów trochę później niż po spożyciu tradycyjnego cukry, ale za to trwa o wiele dłużej. Na stronach internetowych można już znaleźć przepisy kulinarne, w których stewia figuruje jako jeden ze składników. Jestem bardzo ciekawa, czy roślina na stanie się w przyszłości równorzędnym rywalem kryształowego cukru i słodzików. Z większym prawdopodobieństwem stanie się to w Japonii, ponieważ tam stewia stosowana jest, można powiedzieć, powszechnie. W Europie spożycie jej jest dość małe. Dopiero w grudniu 2011 roku Unia Europejska, oczywiście po bardzo dokładnym zbadaniu, zatwierdziła stewię jako dodatek do produktów spożywczych.
     To wszystko brzmi bardzo magicznie i wręcz niewiarygodnie. I sama zastanawiam się, czy nie zamówić w sklepie internetowym suszonych liści stewii i nie wypróbować jej na własnym języku. A może zacząć domową uprawę?
     
     Polecam bardzo ciekawy artykuł Wysokich Obcasów na temat stewii -> http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53667,6875337,Stewia.html

     Na koniec dzisiejszego posta chciałam podzielić się piosenką, która w ostatnich dniach bardzo mi pomogła nabrać sił i odzyskać humor :) Bo przecież zdrowie, to nie tylko sprawa fizyczności i siły mięśni. Trzeba być przepełnionym pozytywnym myśleniem! 


wtorek, 14 sierpnia 2012

ZaKOKTAJLowana

     Kiedy nie mam wiele czasu na przygotowanie śniadania lub gdy po prostu brak mi na nie pomysły, sięgam po coś, co jest niezawodne w takich sytuacjach - owocowe koktajle! Jestem w nich zakochana po uszy i myślę, że ta miłość szybko się nie skończy.
     Co jest ich największą zaletą? Powinnam powiedzieć, że uwielbiam je za ich zdrowotne właściwości. Oczywiście jest to fakt niezaprzeczalny, ale mnie osobiście najbardziej przyciąga do nich ich smak! Ta mała paczuszka przyjemności o poranku jest idealnym źródłem witamin i wszelkich składników odżywczych, które dadzą nam energię na cały dzień. O tej porze roku mamy dodatkowe pole do popisu. Tak jak wspominałam w ostatnim poście, pojawiają się owoce wprost stworzone do "skoktajlowania" ;). 
     Pijąc dziś rano pyszny mus malinowy postanowiłam podzielić się moimi ulubionymi przypisami na idealny, śniadaniowy koktajl.


KOKTAJL TRUSKAWKOWO-MIODOWY
250 g truskawek
250 ml jogurtu naturalnego
1-2 łyżeczki miodu
125 ml skruszonego lodu
Owoce wrzucić do blendera. Dodać skruszony lód, zmiksować. Jogurt zmiksować z lodem i miodem, wlać do szklanki. Na wierzch dodać mus z truskawek, tworząc warstwę. Udekorować przekrojonym kawałkiem truskawki.

KOKTAJL WZMACNIAJĄCY
garść czarnych porzeczek
150 ml kefiru
łyżeczka miodu
kilka listków mięty
Wszystko zmiksować.

KOKTAJL EGZOTYCZNY
szklanka soku z moreli
• szklanka soku pomarańczowego
szklanka soku ananasowego
2 łyżki mleka sojowego w proszku
2 banany.
Wszystko zmiksować. Podawać lekko schłodzone.

KOKTAJL WIELOOWOCOWY
(składniki według uznania)
truskawki
kiwi 
banany
jogurt
cukier
lód
Owoce obrać i zmiksować. Dodać jogurt, cukier oraz lód, ponownie zmiksować. Smak powinien być dość słodki. 


KOKTAJL TRUSKAWKOWY Z MIĘTĄ
0,5 kg schłodzonych truskawek
• 125 ml jogurtu naturalnego
80 ml chudego mleka
2-3 łyżki cukru
3 gałązki świeżej mięty
2-3 łyżki lodu.
Wszystko zmiksować. Udekorować kawałkami truskawek.

 
 
  weheartit.com

sobota, 11 sierpnia 2012

Owoc? Tak, poproszę

     Uwielbiam tę porę roku, bo pojawiają się moje ulubione owoce, które jem dosłownie bez przerwy - borówki amerykańskie, maliny. Niedawno mieliśmy też okazję kosztować rozkosznie czerwonych truskawek, które potrafią osłodzić nawet najgorsze smutki. Zawsze strasznie przeżywam, kiedy ten okres się kończy. Potem zostają już tylko domowe przeciery, dżemy i konfitury. W ostateczności sięgam po mrożonki - owoce w nich są często naprawdę w niezłym stanie. A ponieważ nie wyobrażam sobie życia bez owoców - dziś właśnie one w roli głównej.
     Na szczęście większość owoców możemy jeść bezkarnie - agrest, borówki amerykańskie, czereśnie, grejpfruty, gruszki, figi, jabłka, jagody, jeżyny, kiwi, maliny, morele, pomarańcze, porzeczki, śliwki, truskawki, wiśnie. Są one w zasadzie niskokaloryczne. Oczywiście najlepiej spożywać je surowe lub gotowane w wodzie czy na parze. Niektóre owoce wymagają odpowiedniego przygotowania - ananas, brzoskwinie, mandarynki. Zwykle wiąże się to z faktem, że na surowo mają niski indeks glikemiczny, który znaczeni podnosi się po ugotowaniu. Niestety, mówię to z ogromnym bólem serca, są też takie owoce, których na co dzień powinniśmy unikać (co nie oznacza, że w ogóle z nich zrezygnować! - zawierają także dobre dla zdrowia składniki). Mają one bardzo dużo cukru, tłuszczu lub wysoki indeks glikemiczny - awokado, banan, mango, melon, winogrono.
     Podczas diety owoce są po prostu niezastąpione i mówię to z własnego doświadczenia. Zawierają mnóstwo witamin i wartościowych składników odżywczych, które są potrzebne naszemu organizmowi do prawidłowego rozwoju. Dodatkowo, duża ilość zawartej w nich wody powoduje szybsze nasycenie, więc zjadamy mniej. 
     Które owoce najefektywniej wspierają odchudzanie?

JABŁKA
Są niezwykle sycące, co zawdzięczają dużą ilością błonnika, a równocześnie prawie w ogóle nie są kaloryczne. Ja zwykle jem jabłko jako przekąskę między posiłkami. Zamiast zapychać żołądek tzw. jedzeniem "pod ręką" - czipsy, paluszki, ciastka - wolę zaoferować mojemu organizmowi coś o wiele zdrowszego, naturalnego i smacznego. Dodatkowo owoc ten wzbogacony jest o antyoksydanty (występują w skórce!), które świetnie wpływają na płuca i zwiększają ich odporność na zanieczyszczenia. Badania wykazały, że osoby zjadające co najmniej 5 jabłek w tygodniu, mają mniej problemów z płucami.

GRUSZKI
Ze wszystkich owoców, to one zawierają najwięcej błonnika (około 4 gramów na sztukę). Gruszka staje się więc bardzo sycąca. Podczas trawienia cukru, który jest w niej zawarty, jego poziom we krwi jest stale na równym poziomie. W gruszce znajdziemy także kwasy owocowe (jabłkowy, cytrynowy) oraz węglowodany i pektyny. Jest idealna, jeżeli mamy w planach wprowadzić w nasze życie zdrową dietę. Zawiera wiele witamin, jak A, B1, B2, B6, C i PP.

GREJPFRUTY
I znów - to owoc, który daje nam nasycenie bez przyjmowania dużej ilości kalorii. Rozpuszczalny błonnik i cukry w nim zawarte długo się trawią i uczucie pełnego żołądka utrzymuje się jeszcze długi czas po jedzeniu. Ja kocham grejpfrut za to, że świetnie przyspiesza przemianę materii i spalanie węglowodanów. Warto także zapamiętać, że biała otoczka na miąższy, którą często usuwamy, zawiera enzymy odpowiadające za obniżenie cholesterolu we krwi.

MELONY
Owoc ten nie znalazł miejsca na mojej liście ze względu na walory dietetyczne (jak już pisałam, zawiera dość dużo kalorii), ale dzięki temu, że jest niezwykle przyjazny dla ludzkiej psychiki! Melony mają właściwości poprawiające nastrój - obniżają napięcie i irytację, poprawiają koncentrację oraz jakość snu. Poza tym, zawierają naprawdę dużą ilość wody (około 80-90% owocu), dzięki czemu sycą jak nic innego.
WIŚNIE
O nich z pewnością mogłaby opowiedzieć moja mama, która wprost zajada się wiśniami i jest ich ogromną fanką. Mają one jeden z najniższych indeksów glikemicznych, co oznacza, że cukier w nich zawarty nie jest tak szybko przyswajany do organizmu. Mimo ich słodkości, cukier we krwi utrzymuje się w normie, co oczywiście świetnie wpływa na proces odchudzania. Dodatkowo poprawiają metabolizm i pracę układu nerwowego. Chronią też przed chorobami układu krążenia i stabilizują pracę serca. Wiśnie zawierają w sobie same skarby - kwasy owocowe, pektyny, żelazo, wapń i jod. To fantastyczne źródło potasu oraz witamin B i C. 


     Więc, może owoc do tego? ;)

 
 weheartit.com

niedziela, 5 sierpnia 2012

Fitness, fitness, fitness!

     Dziękuję Bogu, że wymyślił coś taki jak fitness! Dzięki niemu raz w tygodniu, przez godzinę, wiem, że żyję! ;D Polecam wszystkim! Fitness jest nie tylko dla tych, którzy walczą z dodatkowymi kilogramami lub chcieliby poprawić swoją sprawność fizyczną. To przede wszystkim świetna zabawa i ogromna przyjemność. Podczas ćwiczeń można zapomnieć o nieprzyjemnościach i kłopotach. Nabiera się energii i siły. Endorfiny, które produkowane są podczas wysiłku fizycznego, poprawiają humor i zapewniają uśmiech na resztę dnia! Już od roku regularnie uczęszczam na fitness i nie wyobrażam już sobie życia bez niego!
     Fitness rozwinął się USA z rekreacyjnej formy gimnastyki, jaką był aerobik. Jego wynalazcą jest dr Kenneth Cooper - lekarz Narodowej Agencji Aeronautyki USA (NASA). Początkowo były to więc ćwiczenia dla kosmonautów ;). Ich zadaniem miała być przede wszystkim koordynacja układu krążenia i oddychania, aby organizm podczas wysiłku pobierał dostatecznie dużo tlenu. 
     Światowej sławy symbolem fitnessu jest aktorka Jane Fonda, która nagrała ogromną ilość filmów instruktażowych, w których wykonywała ćwiczenia gimnastyczne w rytm muzyki.    
     Dziś w dziedzinie fitnessu znanych jest wiele różnych jego rodzajów. Sama uczęszczałam na wiele z nich, ale dziś chciałabym przedstawić dwa, które najbardziej przypadły mi do gustu.

FAT BURNING
"Spalanie tłuszczu" polega na średnio intensywnych i dość łatwych ćwiczeniach, regulowanych przez odpowiednią długość odpoczynku (około 1 minuty). Im więcej chce się schudnąć, tym więcej należy trenować. Dlaczego? Organizm spala zbędny tłuszczyk dopiero po 15-20 minutach wysiłku. Zwykle zajęcia te trwają godzinę - to czas najbardziej optymalny. Ćwiczenia wykonywane są z powtórzeniami, od 15 do 20. Ogromnie ważny jest tutaj dobór obciążenia - ostatnie powtórzenia nie powinny sprawiać bólu i trudności. 

CIRCUIT
Trening obwodowy (mój ulubiony!) to bardzo urozmaicone i stosunkowo szybkie ćwiczenia, które pozwalają spalić do 20 kcal na minutę. Wysiłek ten pomoże nam poprawić siłę mięśni. Trwa zwykle około pół godziny. To zestaw łączący do 10 ćwiczeń siłowych. Każde z nich ma określoną liczbę powtórzeń, które trzeba wykonać w określonym czasie. Dopiero po ich wykonaniu można przejść do następnego ćwiczenia, które oddzielone jest od poprzedniego krótką przerwą (15-20 sekund).    

STEP
Trening wykonywany z pomocą platform, których wysokość może być regulowana w zależności od tempa i rodzaju ćwiczeń. Pozwala na stworzenie ponad 200 różnych kombinacji w rytm muzyki. To bardzo intensywna forma fitnessu, która jest świetna dla utraty kalorii i wzmocnienia mięśni nóg. Wpływa także pozytywnie na układ krwionośny. Zrezygnować z niego powinny jednak osoby, które mają problem ze stawami.

      Nie wiem, jak Wy, ale ja już nie mogę doczekać się następnej wizyty na fitnessie. Tym razem zdecydowałam się właśnie na step. I na samą myśl - uśmiecham się! ;)

weheartit.com

środa, 1 sierpnia 2012

Zainspirowana

     Chciałabym się dziś podzielić moimi ostatnimi inspiracjami, które naprawdę dają mi wiele motywacji i siły do walki. Wystarczy, że na nie spojrzę i od razu czuję się gotowa do ćwiczeń i zdrowego gotowania. Wydaje mi się, że należy przede wszystkim pokochać siebie taką, jaką się jest - potem wszystko wręcz biegnie! z górki. Nic mi po nowych butach do biegania, skoro nie potrafię wydobyć z siebie ani grama energii, by wstać rano na 30minutowy jogging. Jeżeli nie mam w sobie wiary i przekonania, że jestem warta tego, aby starać się o lepsze i zdrowsze życie, nawet nie będzie mi się chciało przygotować zdrowego koktajlu ze świeżych owoców. Może to śmieszne, ale szukanie właśnie takich inspiracji, jakimi dziś chciałabym się podzielić, daje mi ogromnego kopa! Skoro inne dziewczyny mogą tak pięknie wyglądać i mieć idealną sylwetkę - ja też mogę. Wystarczy odrobinę się postarać. O! A to przepyszne jedzenie na zdjęciu? Wygląda tak niesamowicie smacznie, ale i zdrowo. Sama muszę spróbować przyrządzić coś takiego. A te ćwiczenia? Wcale nie wyglądają na takie trudne - da się zrobić! ;)
     Szukajmy inspiracji wszędzie! Każda rzecz, każde słowo można dam dać wiele energii i motywacji!

 
 
 
 
 
 
weheartit.com