sobota, 28 kwietnia 2012

Taniec brzucha

      Czy jest przyjemniejszy sposób na wyrzeźbienie ciała? Czy jest coś, co daje więcej pewności i pozwala zaakceptować siebie? Taniec brzucha sprawia, że możemy pokochać swoje ciało takim, jakie jest! I choć nie lubię stwierdzenia "odkryłam swoją kobiecość" (które permanentnie pojawia się w ustach uczestniczek jednego z najpopularniejszych show tanecznych w Polsce), to muszę w tym miejscu zacytować to, co pojawia się we wszystkich opisach i zachętach do tańca brzucha - pozwala odkryć w sobie sensualną i atrakcyjną kobietę. W tej formie sztuki można pięknie wyrazić swoje emocje i nauczyć się czerpać radość z improwizacji! 
     Taniec brzucha (taniec orientalny) wymyślono specjalnie i tylko dla kobiet! To najbardziej seksowny z seksownych sposobów poruszania się w rytm muzyki. Kolebką tej zmysłowej sztuki są kraje Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, głównie Egipt, Liban i Turcja. Współczesny taniec sceniczny, powstały na początku XX wieku, stanowi połączenie tradycyjnych tańców tych rejonów z tańcem klasycznym, z domieszką inspiracji przenikających z innych rodzajów tańca. Nie jest to taniec sformalizowany tak jak np. taniec towarzyski, gdzie występuje jeden powszechnie uznany kanon dotyczący muzyki, figur i sposobu ich wykonania. Choreografie w tańcu orientalnym wykonuje się solo lub w grupie. Obecnie coraz więcej kobiet na całym świecie pragnie posiąść umiejętność uwodzicielskiego tańca (sama zaliczam się to tej grupy! ;). Powodem rosnącego zainteresowania jest nie tylko fakt, że falowanie biodrami, biustem i ramionami wygląda seksownie. To również świetna metoda na wyrzeźbienie idealnej sylwetki i zgubienie wałeczków okalających talię! Doskonała forma aktywności dla kobiet, które mają kłopoty z zaakceptowaniem siebie. Gadżety - kolorowa chusta, zwiewna spódnica, brzęczące bransoletki - poprawiają humor, pomagają wczuć się w orientalny klimat, zwiększają ekspresję i uatrakcyjniają występ ;). Płynne ruchy bioder łagodzą napięcia kręgosłupa.
     Taniec brzucha może ćwiczyć każda, bez względu na wiek, budowę ciała i stopień sprawności fizycznej. I nie martw się, jeżeli nie masz talii jak supermodelka. W tym tańcu świetnie prezentują się także posiadaczki nie idealnej sylwetki! :D Wystarczy opanować kilka podstawowych ruchów biodrami (uderzania na boki, potrząsanie, zataczanie kółek i ósemek). Ważne jest, by oprócz bioder rytmicznie poruszały się ręce i nogi, bo bezwładnie opadające kończyny psują efekt artystyczny. Tak, jak podpowiada Ci intuicja, w rytm orientalnej muzyki ruszaj ramionami, nadgarstkami, palcami, kolanami i udami! Niech muzyka pokieruje Twoim ciałem! Równoczesne poruszanie wieloma częściami ciała wyrabia dodatkowo koordynację ruchową. Bardzo istotne w tańcu orientalnym jest izolowanie od siebie poszczególnych części ciała i partii mięśni. Charakterystyczne są tzw. shimmies - grupa ruchów wprawiających całe ciało tancerki bądź jakąś jego część w drżenie. Właściwe ruchy mięśni brzucha występują bardzo rzadko i jest ich tylko kilka (fala brzucha, shimmy przeponowe, popy, locki mięśni brzucha). Praca mięśni brzucha często stanowi natomiast wykończenie ruchów bioder lub klatki piersiowej.
     Jeżeli zdecydujesz się uczestniczyć w profesjonalnym kursie, pamiętaj, że nie ma sensu koncentrować się na perfekcyjnym powtarzaniu ruchów instruktorki. W tej sztuce nie chodzi o to, by naśladować cudze gesty, ale o to, by cieszyć się tańcem i tworzyć własny, niepowtarzalny styl.  
     Poruszając temat tańca brzucha, nie mogłabym pominąć mistrzyni tej dyscypliny (oglądając teledyski tej artystki zawsze zżera mnie zazdrość) - dzisiejszą inspiracją na piosenkę motywującą, jest właśnie Shakira! Shakira y Alejandro Sanz - La Tortura (to moja ukochana piosenka!). 
     Moje wiosenne postanowienie - zapisać się na kurs tańca brzucha! :D

 weheartit.com

 pinterest.com

niedziela, 22 kwietnia 2012

Jak ona to robi? M.Sablewska: ZASTĄP MIĘSO WARZYWAMI

Elle, kwiecień 2012
     "Dwa lata temu zamieniłam wszystko, co białe, na zielone. Przestałam jeść mięso i pić mleko. A warzywa i kasza jaglana stały się podstawą mojego jadłospisu. Jem je nawet na śniadanie. Nie jadam za to po 18 i staram się jak najwięcej ruszać. Szczególnie biegać. Dla mnie najważniejsza jest świadomość tego, co się je. Dlatego nie skuszę się już na hot doga na stacji benzynowej. A w torebce zawsze mam jabłko albo suszone owoce açai - najlepszy ratunek na nagły głód." 

      Dlaczego warzywa i owoce (szczególnie podczas odchudzania) są tak ważne w naszym odżywianiu? Przede wszystkim, dostarczają one organizmowi wiele witamin, soli mineralnych i błonnik. Ze wszystkich znanych produktów jabłka, śliwki i inne owoce są najniżej kaloryczne. Warzywa natomiast są ogromnie cenne ze względu na to, że zawierają niewiele tuczącego cukry (mniej niż owoce). I bardziej urozmaicony talerz warzyw - tym lepiej! Wystrzegajmy się jednak wysokokalorycznych dodatków. Odchudzając się, z pewnością nie należy jeść np. kalafiora polanego masłem z tartą bułką czy surówki z dodatkiem dużej ilości tłustej śmietany. Do surówki warzywnej można dodać olej czy trochę niskokalorycznego jogurtu - wówczas pewne ważne dla naszego organizmu substancje są lepiej przyswajane. Różne warzywa zawierają różne składniki służące zdrowiu. Seler, marchew i brokuły są bogate w witaminy z grupy B i kwas foliowy. Sałata (której 100g ma tylko 8kcal!) zawiera całkiem dużo magnezu. Ziemniaki, mimo często nieprzychylnej opinii, także mogą znaleźć się w naszej diecie - 100g ugotowanych ziemniaków to zaledwie 60kcal. Zawarty w nich potas wspomaga pracę mięśni,  magnez koi nasze nerwy, a żelazo zapobiega anemii.
      Występują owoce mniej i bardziej kaloryczne. Dużo kalorii zawierają winogrona i banany (100g = 120kcal), natomiast jabłka, mandarynki, pomarańcze czy grejpfruty, chociaż słodkie, nie mają ich zbyt wielu. 
     Dieta oparta na warzywach daje poczucie sytości i bardzo korzystnie wpływa na organizm ze względu na obecność witamin, składników mineralnych i błonnika. Rozpuszczalne frakcje błonnika pozwalają obniżyć poziom cukru oraz cholesterol we krwi, a nierozpuszczalne, które wypełniają przewód pokarmowy pobudzają do pracy jelita i w efekcie regulują procesy fizjologiczne. W odchudzaniu ma to bardzo istotne znaczenie! Często przy stosowaniu innych diet, w wyniku nieprawidłowo zestawionych składników, dochodzi do zaburzeń tych procesów, co utrudnia odchudzanie, a ponadto ma niekorzystny wpływ na samopoczucie.
     Najlepiej jeść surowe warzywa. W takiej postaci są najzdrowsze. Nie ma oczywiście przeszkód, by je gotować, piec, grillować czy dusić na parze. Byle nie smażyć na tłuszczu!

weheartit.com
 Czternaście najlepszych warzyw:
1. Rukola: białko, błonnik, wapń, żelazo, magnez, potas, witaminy A, C i B6.
2. Szpinak: błonnik, białko, wapń, żelazo, magnez, potas, witaminy A, C, E, K i B6 (dużo sodu).
3. Pieczarki: błonnik, białko, żelazo, potas, witaminy D i B6.
4.Brokuły: białko, wapń, żelazo, magnez, potas, witaminy A, C i B6.
5. Kalafior: białko, magnez, błonnik, potas, witaminy C, K, B6 (dużo cukru).
6. Pomidory: magnez, błonnik, potas, Witaminy A, C i K (dużo cukru).
7. Ogórek: magnez, potas, witaminy A, C i K (dużo cukru).
8. Czerwona papryka: błonnik, potas, witaminy Am C, K, E i B6 (dużo cukru).
9. Cukinia: błonnik, białko, żelazo, magnez, potas, witaminy A, C i B6.
10. Żółta papryka: błonnik, magnez, potas, witaminy A, C i B6.
11. Czerwona cebula: błonnik, potas, witaminy C i B6 (dużo cukru).
12. Kiełki fasoli: błonnik (dużo cukru).
13. Bakłażan: magnez, błonnik, potas, witaminy C, K i B6 (dużo cukru)
14. Pak choi: błonnik, białko, żelazo, wapń, witaminy A i E.



 weheartit.com

piątek, 20 kwietnia 2012

Mąka migdałowa

     Nie mogłam się powstrzymać, by o niej nie napisać! :)
     Uwielbiam naleśniki, ale od niedawna preferuję "wersję zmodyfikowaną". Zamiast zwykłej mąki lub tej ciemnej (która świetnie pasuje na przykład do naleśników ze szpinakiem) wsypuję MĄKĘ MIGDAŁOWĄ. 
     Nie trzeba wielkiego wysiłku, by zrobić sobie taką smaczną przyjemność. Mąkę migdałową można kupić w sklepie (ja znalazłam ją w tym ze zdrową żywnością) lub przygotować samodzielnie. Wystarczy zmiksować płatki migdałowe lub zblanszowane migdały pozbawione skórek. (Pamiętajmy, by przechowywać ją w szczelnym pojemniku w lodówce - zwłaszcza po otwarciu. To spowolni procesu jełczenia cennych tłuszczów nienasyconych, które są w niej zawarte.) Dobrze przyrządzona mąka migdałowa zawiera około 22% białka. Jest dość kaloryczna, 100g to mniej więcej 560 kcal, ale rekompensuje to bogactwem błonnika, witaminy E i wapnia. A to dopiero początek! Jej indeks glikemiczny wynosi 1 (a pszennej 70!). Jakie przynosi nam to korzyści? Zmielone migdały są wolniej trawione i pomagają utrzymać stabilniejszy poziom cukru we krwi, dzięki czemu odczuwa dłużej odczuwa się sytość i zjada mniejsze porcje.   
 
weheartit.com


Naleśniki z sosem jagodowo-brzoskwiniowym (4 porcje: porcja=390 kcal)
1/4 szklanki wody
• 1,5 szklanki mrożonych jagód
• szklanka pokrojonych połówek brzoskwini
• łyżka skrobi kukurydzianej 
• 2 jaja
• 4 łyżki syropu z agawy lub klonowego (ew. miodu)
• 2-3 krople naturalnego ekstraktu waniliowego
• 1,5 szklanki mąki migdałowej
• 1/3 łyżeczki soli morskiej
• 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
• 2 łyżki oleju rzepakowego
     1. Przygotuj sos: zagotuj wodę, wrzuć jagody i brzoskwinie (osączone z lekkiej zalewy). Duś 10-15 minut. Wlej mieszankę połowy łyżki skrobi kukurydzianej z kilkoma łyżkami wody. Gotuj, mieszając do zgęstnienia (około 1 minuta).
     2. Przygotuj ciasto na naleśniki: zmiksuj jaja z syropem i ekstraktem. Wsyp mąkę migdałową. Wymieszaj z solą, proszkiem do pieczenia i połową łyżki skrobi. Zmiksuj na gładką masę.
     3. Rozgrzej olej i smaż do dużej łyżce ciasta około 2-5 minut, aż pojawią się w nim pęcherzyki. Przekręcaj i smaż 1-2 minuty.
     Porcja: 3 naleśniki i 8 łyżek sosu.  

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Jak ona to robi? M.Socha: ZAMIEŃ KAWĘ NA ZIELONĄ HERBATĘ

Elle, kwiecień 2012
     "Staram się unikać węglowodanów i kawy. Raz w tygodniu pozwalam sobie jednak na małą czarną i coś słodkiego. Nałogowo piję za to zieloną herbatę. Działa na mnie pobudzająco, a poza tym świetnie poprawia metabolizm. Zawsze mam przy sobie butelkę wody mineralnej. Znajomi śmieją się, że jestem ciągle na kacu, a ja specjalnie noszę ją z sobą nawet na imprezy i piję zamiast drinków. Lubię, gdy moje ciało jest delikatnie umięśnione. Dlatego minimum dwa razy w tygodniu ćwiczę pod okiem trenera. A gdy brakuje mi czasu na regularne treningi, chodzę na wyszczuplające masaże, które modelują i ujędrniają ciało."

     Zielona herbata zdobywa coraz większą popularność. I bardzo dobrze! :) Jest niezastąpiona w odchudzaniu, poprawia stan zdrowia, chroni przed chorobami. Może być parzona i pita jako napar, może być przygotowana jako napój (na ciepło lub zimno) w formie ekstraktu lub stosowana w formie kapsułek z aktywnymi składnikami jako suplementy diety. Od wieków wykorzystywana jest ona w azjatyckiej kulturze. Jaki jest jej sekret? Ma w sobie ogromne pokłady antyoksydantów. Co odróżnia ją od zwykłej, czarnej herbaty? Sposób jej przetwarzania.Liście zielonej herbaty poddawane są działaniu pary (bez fermentowania i utleniania). Im bardziej liście są sfermentowane, tym mniejsza zawartość polifenoli - neutralizują wolne rodniki, które mogą być przyczyną niszczenia komórek.
     Są trzy główne powody, dla których warto pić zieloną herbatę:
1.  Wspomaga odchudzanie i utrzymuje zdrową wagę ciała. Cudownie poprawia metabolizm. Koncentracja wspomnianych już wcześniej polifenoli poprawia termogenezę oraz tempo spalania kalorii. 
2. Działa przeciw nowotworom. Wolne rodniki pojawiają się naturalnie, kiedy komórki naszego organizmie używają tlenu. Niestety toksyny środowiskowe (słoneczne promienie UV, zanieczyszczenie środowiska, dym papierosowy, przetworzona żywności) powodują ich wzrost, co może nadmiernie niszczyć zdrowe komórki. Daje to zauważalne efekty klasyfikujące się od przedwczesnego starzenia się oraz poważnych problemów ze zdrowiem, takich jak konkretny rodzaj raka i chorób serca. Polifenole ( :D ) neutralizują wolne rodniki! Nie jest ona oczywiście lekiem, dzięki któremu usuniemy z naszego ciała nowotwór. Może nam jedynie w tej walce trochę dopomóc.
     Ostatnie badania wykazały, że współczynnik zachorowań na nowotwory zdaje się być niższy w krajach takich jak Japonia, gdzie ludzie regularnie piją zieloną herbatę. Niektóre badania laboratoryjne sugerują nawet, że zielona herbata może pomagać chronić lub zwalniać rozwój konkretnych typów raka. 
3.  Obniża cholesterol, który jest poważnym problemem krajów wysoko rozwiniętych. Zielona herbata pomaga zmniejszać poziom cholesterolu w organizmie, a nawet podnieść HDL (tzw. dobry cholesterol).
     Ale na tym nie kończą się zalety zielonej! Działa pobudzająco, zwiększa koncentrację, detoksyfikuje organizm, zapobiega zawałom serca. Czy mam wymieniać dalej? 


  Jedenaście powodów, dlaczego warto pić zieloną herbatę! :)
1. Doskonałe źródło antyoksydantów.
2. Spala tłuszcz i pomaga ćwiczyć dłużej.
3. Przedłuża życie.
4. Zmniejsza stres i pobudza umysł.
5. Obniża wysokie ciśnienie krwi.
6. Dba o płuca przy paleniu.
7. Chroni wątrobę przed alkoholem.
8. Zapobiega próchnicy zębów i nieświeżemu oddechowi.
9. Pomaga wzmacniać i budować kości.
10. Podnosi odporność.
11. Nawadnia lepiej niż woda.

Nie narzekaj na gorzki smak zielonej herbaty i szybko sięgnij po następną filiżankę! ;) (oczywiście, wszystko w granicach umiaru!)

weheartit.com

środa, 11 kwietnia 2012

Jak ona to robi? K.Zielińska: NIE PODJADAJ

 Nowa piosenka motywacyjna: Beyoncé - Love On Top :)
      Siedząc niedawno w mojej ulubionej kawiarni, wpadło mi w ręce kwietniowe wydanie magazynu Elle i znalazłam tam artykuł, w którym polskie gwiazdy dzieliły się w czytelniczkami swoimi sposobami na utrzymanie idealnej sylwetki i zdrowego trybu życia oraz dobre samopoczucie. Postanowiłam zainspirować się nimi i zaczynam dziś cykl pod tytułem "Jak ona to robi?" :).

Elle, kwiecień 2012
     "Jem aż pięć razy dziennie, za to małe posiłki. To sprawia, że ani nie podjadam w ciągu dnia, ani nie czuję się głodna. Dzień zaczynam od szklanki ciepłej wody z miodem i cytryną i obowiązkowo śniadania. W tygodniu to grecki jogurt light z owocami sezonowymi, miodem i płatkami prażonych migdałów. W weekendy pozwalam sobie na pieczywo. Przynajmniej raz dziennie jem ciepły posiłek. Najchętniej zupę. Trzy razy w tygodniu obowiązkowo też ćwiczę. Biegam na bieżni, a potem od razu idę popływać w basenie. Aby nie sięgać po słodycze, staram się ich nie mieć w zasięgu ręki - wtedy nie kuszą! Ale awaryjnie zawsze mam w torebce coś słodkiego. Nie odmawiam sobie tego, na co mam ochotę, ale się nie opycham. Piekę muffiny według przepisu z diety Dukana, a na mieście czasem zjadam pączka z różą lub kawałek szarlotki."

      Regularne posiłki to podstawa, dlatego pierwszą gwiazdą, którą wybrałam, jest Katarzyna Zielińska. W ciągu dnia powinniśmy zjeść pięć niewielkich posiłków, między którymi dobrze jest zachować mniej więcej równy odstęp (ok. 2,5-3 godziny). Dlaczego jest to tak ważne? Po pierwsze, to klucz do zgrabnej sylwetki! Po drugie, taki sposób odżywiania przeciwdziała chorobom metabolicznym. Częstym błędem podczas odchudzania jest ograniczanie ilości posiłków w ciągu dnia i fundowanie organizmowi głodówki. W sytuacjach ekstremalnych zbyt małe ilości przyjmowanego pokarmu mogą doprowadzić do wielu niebezpiecznych chorób - miażdżycy, cukrzycy, marskości wątroby. Dietetycy podkreślają, że to właśnie nadmierne, zbyt długie przerwy między posiłkami prowadzą bezpośrednio do odkładania się tkanki tłuszczowej i rozregulowują proces metabolizmu. Nasze ciało postrzega to jako zagrożenie (perspektywa dłuższego braku przyjmowania pokarmu) i magazynuje zapasy, przede wszystkim właśnie w postaci znienawidzonego (myślę, że nie tylko przeze mnie) tłuszczyku. Z kolei regularne jedzenie przyzwyczaja organizm do stałych dostaw energii i zamiast ją gromadzić - wykorzystuje ją! Nie należy jednak żywić się na zapas. Nawet jeśli zjemy bardzo obfity posiłek, organizm nie zużyje do końca nagromadzonej energii, a my i tak po pewnym czasie będziemy odczuwać głód. Po każdym posiłku wzrasta także poziom cukru we krwi. Istotne jest, aby poziom cukru nie spadł ani też nie przekroczył wartości granicznych. Kiedy staje się on zbyt wysoki, zaczyna wydzielać się insulina, która najpierw zamienia w glikogen, a następnie w tłuszcz. Z kolei zbyt niski poziom cukru, który jest efektem zbyt długich przerw między posiłkami, objawia się zmęczeniem, rozdrażnieniem, problemami z koncentracją oraz wilczym głodem. Nie trzeba zmieniać ilości spożywanego w ciągu dnia jedzenia, wystarczy rozdzielić ją na mniejsze i regularnie porcje.
     Systematyczne jedzenie niewielkich posiłków zapobiega odkładaniu nadwyżki energii, wspomaga prawidłowe funkcjonowanie metabolizmu, poprawia parametry krwi (zmniejsza się wówczas poziom trójglicerydów oraz cholesterolu) i sprzyja zachowaniu szczupłej sylwetki. Organizm jest lepiej odżywiony - niezbędne dla nas składniki pokarmowe są łatwiej przyswajane i lepiej wykorzystywane. Częste i systematyczne jedzenie zapobiega dużym wahaniom poziomu cukru we krwi, ułatwia organizmowi zużycie tych cukrów w całości, dzięki czemu nie są one przechowywane w postaci tłuszczu.
     Jak więc wyglądałoby takie IDEALNE odżywianie się? Śniadanie powinno zapewnić ok. 25% dziennej racji pokarmowej. To najistotniejszy posiłek w ciągu dnia, o którym w żadnym wypadku nie można zapomnieć! Uruchamia ono metabolizm, dostarcza energii na cały dzień i sprawia, że nie podjadamy. Należy je zjeść w ciągu 1-2 godzin po obudzeniu się (najkorzystniej ok. 8-10 rano). O poranku przemiana materii jest najlepsza! Nie zjedzone śniadanie powoduje niską zawartość cukru we krwi, co może przełożyć się na bóle głowy, dreszcze, osłabioną koncentrację, a nawet obniżoną sprawność intelektualną. Drugie śniadanie powinno być lżejsze i zapewniać mniej więcej 10% dziennego zapotrzebowania energetycznego (ok. godziny 12). W południe poziom glukozy we krwi spada, przez co odczuwa się lekkie zmęczenie i senność. Zamiast kolejnej kawy należy zjeść coś lekkiego. Taki posiłek odżywi  mózg i dostarczy mięśniom niezbędnych składników. Obiad, zjedzony w  godzinach 14-16, powinien zapewniać z kolei 35% dziennej racji pokarmowej. Najlepiej gdyby był bogaty w chude mięso, zboża i ich przetwory. Podwieczorek to natomiast 10% dziennego zapotrzebowania energetycznego. Ostatni posiłek - kolację - należy zjeść nie później niż na 2-3 godziny przed snem. Powinien być to posiłek lekki, dostarczający około 20% dziennej porcji kalorii. Dobrze, jeżeli będzie on bogaty w błonnik, który przyspieszy przemianę materii i zrobi miejsce na pokarmy spożywane następnego dnia. 
     Zaprezentowany tutaj model odżywiania jest jedynie wytyczną i wskazówką. Czasem trudno jest odżywiać się zgodnie z zaleceniami dietetyków. Niewielkie odstępstwa od takiego planu jedzenia nie stanowią wielkiego problemu. Uważam jednak, że warto się postarać! ;)



weheartit.com

niedziela, 1 kwietnia 2012

Zumba !

     Przed moim czwartkowym fitnessem odbywają się zajęcia, o początkowo tajemniczej dla mnie nazwie - zumba. Moją uwagę przykuły latynoska muzyka (którą po prostu uwielbiam!) dobiegająca zza ściany i głośne pokrzykiwanie uczestniczek zajęć. Nie mogłam się powstrzymać, więc zajrzałam do środka sali. Już po chwili nie mogłam oderwać oczu od tej zumby. Niestety, w najbliższym czasie wszystkie miejsca na zajęcia są już zajęte, ale nie poddaje się i systematycznie pytam o możliwość dopisania się. A w między czasie trochę o tym poczytałam i próbuję nauczyć się czegoś w domowym zaciszu (dziękuję YouTube za te wszystkie filmiki!).
      Zumba jest tańcem zainspirowanym stylem latynoamerykańskim i elementami fitnessu. Została stworzona przez tancerza i choreografa Alberto "Beto" Pereza w Kolumbii. Zawiera ona w sobie wiele elementów aerobiku, treningu siłowego, hip-hopu, samby, salsy, mambo, tańca brzucha i wielu innych. Niektóre kroki mają także swoje korzenie w stylu Bollywood. 
       Pewnego razu, w 1986 roku, Perez zapomniał na swoją lekcje taśmy z muzyką do aerobiku. Ratunkiem okazała się kaseta, którą odnalazł na dnie plecaka. Zawierała ona tradycyjną muzykę do salsy i merengue. Zaimprowizował więc lekcję do muzyki, która nie jest zwykle używana przy prowadzeniu regularnego aerobiku. Ku zdziwieniu samego prowadzącego, zajęcia odniosły sukces. I całkiem przypadkiem udało się stworzyć coś tak rewelacyjnego!
     Nie jest to zwykły aerobik anie też lekcja tańca. Pojedyncza sesja trwa zwykle około godziny i zawiera muzykę łączącą szybkie i wolne rytmy. Połączona jest także z treningiem odpornościowym. Melodie puszczane na zajęciach pochodzą z wielu stylów tanecznych, np. cumbii, salsy, merengue'a, mambo, flamenco, samby, tańca brzucha, tanga, hip-hopu. Lekcje powinny być prowadzone przez instruktorów z odpowiednią licencją. Występuje 7 różnych typów zajęć na 7 różnych poziomach (wg wieku i natężenia ćwiczeń). Można spotkać się także z aqua zumbą, która odbywa się w basenie.    
     Stosunkowo niedawno zumba zaczęła rozpowszechniać się w Polsce. Początkowo królowała ona w amerykańskich klubach fitness. Dlaczego warto spróbować? To trening, który angażuje całą uwagę i energię. Trenerzy często zachęcają do śpiewu i krzyków ;). To aktywność, która uruchamia wszystkie mięśnie. Jest zbliżona do treningu interwałowego o zmiennej intensywności, najlepszego do spalania tłuszczu. Podobno w godzinę można spalić nawet 1000 kcal! Niestety, specjaliści ostrzegają, że zumba nie jest dla każdego. To natężony program kardio (utrzymywanie umiarkowanej intensywności ćwiczeń przez stosunkowo długi czas) z dużymi obciążeniami stawów. Dlatego na klasyczną zumbę nie powinny chodzić osoby z chorobami kręgosłupa lub kolan. Dla nich odpowiednia jest właśnie aqua zumba lub tzw. zumba gold (dla seniorów i ludzi z dużą nadwagą). Natomiast zumba toning (z ciężarkami i marakasami) świetnie nadaje się dla młodych, którym zależy na szybkim wyrzeźbieniu ciała.
       Pisząc to wszystko, mam jeszcze więżkszą ochotę na ZUMBĘ! (proszę, proszę, niech zwolni się jedno miejsce! ;)

 weheartit.com