poniedziałek, 12 marca 2012

Reguły gry

     Jestem z siebie dumna! :) Dzisiejszy dzień muszę zaliczyć do bardzo udanych. Może nie jest to jeszcze Mount Everest, ale uważam, że dobry początek korzystnie nastraja na przyszłość. W imię więc maksymy, że z małych rzeczy człowiek cieszy się najszczerzej - z radością uśmiecham się na wspomnienie dzisiejszego dnia :)
     Po pierwsze, zgodnie z moim twardym postanowieniem, o 18.00 wyruszyłam biegać. I mimo lekkiej mżawki, muszę powiedzieć, że było całkiem fajnie. Może w końcu przekonam się do tego rodzaju sportu, choć jak na razie moja szczera nienawiść do biegania, głęboko zakorzeniona od czasów gimnazjalnych biegów na 800 metrów, dalej utrzymuje się na dość wysokim poziomie. Ale jak to mówią, trzeba pokonywać swoje słabości, więc wzięłam się za to moje nieszczęsne bieganie. Po drugie, oparłam się dziś pokusie pierogów! Miłośnicy tego (Tego!) wspaniałego dania na pewno doskonale mnie rozumieją. Już czułam w nozdrzach ten piękny zapach przyrumienionej cebulki na gorących cudeńkach z mięciutkiego, delikatnego ciasta i pysznego nadzienia. Tym razem nie dałam się im tak łatwo! I muszę powiedzieć, że właściwie nie żałuję. Zjadłam na obiad równie dobry makaron ze szpinakiem i zestaw 3 warzywnych sałatek. Zdrowe, pełne witamin i naprawdę smaczne. Mój żołądek został napełniony i zaspokojony, a ja z miną zwycięzcy wróciłam do mieszkania.
     O zaletach szpinaku (który dzięki mojej kochanej mamie stał się jednym z moich ulubionych warzyw) na pewno jeszcze nie raz wspomnę. Dziś chciałam napisać o sprawdzonych sposobach, które motywują mnie do zmiany trybu życia i odżywiania (czyt. pozbycia się kilku niepotrzebnych kilogramów).
1) Notatnik
    Założyłam specjalny zeszyt, w którym zapisuję, co zjadłam i ile/jak ćwiczyłam w 
    danym dniu. To dla mnie dodatkowa kontrola i łatwy sposób analizy dotychczasowych 
    osiągnięć.
2) Piosenka motywacyjna
    Jak już pisałam w poprzednim poście, szukam kawałków, które dodają mi energii do 
    ćwiczeń i wyzwalają we mnie pozytywne emocje.
    Piosenka na dziś: Beyoncé - Move Your Body :)

3) Inspirujące zdjęcie
    Przeglądając ulubione czasopisma i strony internetowe szukam zawsze jakiegoś zdjęcia, 
    które przedstawia np. kobietę o idealnej (dla mnie) figurze. Taka fotografia jest ogromną
    inspiracją. Kiedy mam chwile słabości, przywołuję w pamięci ten obrazek i myślę o tym, 
    że jeżeli będę się starać, to wypracuję sobie taką figurę. I będę się czuć tak cudownie, jak 
    kobieta ze zdjęcia.
4) Ubranie o mniejszym rozmiarze
    Znalazłam w mojej szafie spódnicę, która kiedyś była na mnie dobra, a teraz brakuje mi 
    kilki centymetrów, żeby się w nią wbić. Nie wyrzuciłam jej, a specjalnie zostawiłam i 
    powiesiłam w centralnej części mojej szafy. Co jakiś czas ją przymierzam. Postęp w zapięciu
    suwaka oznacza, że moja ciężka praca się opłaciła. I jaka oszczędność! ;)
5) Wyobrażona przyszłość
    Codziennie przed zaśnięciem wyobrażam sobie, jak będę wyglądać, kiedy uda mi się dojść
    do celu. Jak będę się wtedy czuć? Jak będą reagować na mnie inni ludzie? Jak będzie 
    spędzać czas ta "nowa ja"? Wierzę w to, że jak się o czymś bardzo intensywnie myśli, to to
    w końcu do nas przychodzi. (Ostatnio przeczytałam, że wystarczyć myśleć o danej rzeczy
    7 sekund dziennie, żeby się spełniła!)
Mnie to pomaga :) Motywuje i inspiruje. Z niecierpliwością czekam na nadchodzące wakacje!


     weheartit.com


P.S. Świetny artykuł o sekretach diety Louise Roe. To właśnie ona bardzo często widnieje na moich dopingujących zdjęciach. LR - Diet secrets.

1 komentarz:

  1. Witaj, Imienniczko:)
    bardzo podoba mi się Twoja lista sposobów na motywację.
    Mam nadzieję że i nienawiść do biegania szybko Ci minie; gdyby jednak nie, zaglądnij czasem do mnie: pięć aktywnych dziewczyn skutecznie zachęca:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń